Taras Romanczuk: Na Ukrainie mówią, że jestem zdrajcą

Przyjęcie polskiego obywatelstwa przez Tarasa Romanczuka zostało krytycznie odebrane na Ukrainie. - Niektórzy mówią, że jestem zdrajcą - przyznaje piłkarz Jagiellonii.
Romanczuk niedawno otrzymał polskie obywatelstwo. Na Ukrainie jego postępowanie jest bardzo krytykowane, bo tamtejsze prawo nie dopuszcza bowiem posiadania podwójnego obywatelstwa.
- Często jestem tam stawiany w negatywnym świetle. Niektórzy mówią, że Romanczuk to zdrajca - przyznaje piłkarz Jagiellonii w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
Romanczuk został już powołany do reprezentacji Polski. W przeszłości w kadrze pojawiło się już kilku piłkarzy, którzy mieli polskie korzenie, ale obywatelstwo uzyskali dopiero w dorosłym życiu. Ich gra dla biało-czerwonych budziła spore kontrowersje.
- W szatni Jagiellonii koledzy często w żartach mówili do mnie, że jestem farbowany lis. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy wypowiadają teraz takie słowa z poważną miną. Ludzie są podzieleni. Jedni mnie cenią, bo być może dobrze znają moją historię i cieszą się, że trafiłem do reprezentacji Polski. Innym to się nie podoba. Niektórzy pewnie chcieliby, żeby w kadrze grali tylko Polacy. Na te osoby nie będę się obrażał - zapewnia Romanczuk.