Lewandowski ostro o meczu Barcelony. "To nie jest normalne"
Robert Lewandowski w środowy wieczór przełamał się w Lidze Mistrzów. Przed kamerami CANAL+ Sport Polak nie ukrywał, że czuł małą ulgę po trafieniu w drugiej połowie.
Spotkanie w Pradze rozgrywane było przy kilkustopniowym mrozie. Lewandowski przyznał, że jego drużyna miała problem z przystosowaniem się do tych warunków.
- Przede wszystkim potrzebowaliśmy czasu, żeby się zaadaptować do warunków: nie tylko do minusowej temperatury, ale też do boiska. Warunki były trudne, nie grało się łatwo. W drugiej połowie było już lepiej, złapaliśmy właściwy rytm, mieliśmy ten mecz bardziej pod kontrolą - ocenił Lewandowski.
- Stałe fragmenty trochę wybijały nas z rytmu. Nie chodzi tylko o bramki, wcześniejsze sytuacje też były niebezpieczne i to jest coś, co powinniśmy poprawić. Na szczęście wygraliśmy, strzeliliśmy cztery gole, więc plan został wykonany. Ale te warunki w pierwszej połowie na pewno miały wpływ i potrzebowaliśmy trochę czasu. To nie jest normalne, grać przy -7 stopniach. Ale na szczęście na koniec wszystko ułożyło się po naszej myśli - podkreślił.
W pierwszej połowie Lewandowski trafił do własnej bramki, w drugiej pokonał golkipera rywali. W rozmowie z CANAL+ Sport był w dobrym humorze i żartował z sytuacji, która miła miejsce przed przerwą.
- Mam dwie bramki, w pierwszej i drugiej połowie, więc jest ok (śmiech). Wiadomo, że w tej sytuacji chciałem pomóc, bo już wcześniej te piłki wrzucane były na pierwszy słupek i mieliśmy z tym problem. Tak naprawdę nie do końca wiedziałem, gdzie ta piłka się odbiła i w jaki sposób wpadła do bramki. Czasami tak bywa, to piłka nożna. Ale to kolejna bramka, w sumie można by było ją zaliczyć - wypalił.
- Wiadomo, że we wcześniejszych meczach tych sytuacji nie było za wiele. Dzisiaj było już trochę więcej strzałów. Z każdą minutą czułem się pewniej na boisku, zaadaptowałem się też do tych warunków. Grało mi się łatwiej, czułem się dobrze fizycznie. Może być lekkie "uff", że jest kolejna bramka w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję, że teraz pójdzie już z górki i będzie dużo łatwiej - zakończył.