Topowy następca Lewandowskiego?! Barcelona potrzebuje 100 mln euro
Przyszłość linii ofensywy Barcelony wciąż jest gorącym tematem w hiszpańskich mediach. Luis Rojo z dziennika Marca opisał obecną sytuację Roberta Lewandowskiego i wskazał głównego kandydata na jego następcę.
W ostatnich miesiącach "Lewy" nie zawsze jest pierwszym wyborem Haniego Flicka. W tym sezonie spędził na murawie 1030 minut, notując w tym czasie dziesięć goli i dwie asysty. Nieco więcej szans w pierwszym składzie otrzymuje Ferran Torres.
Aktualny kontrakt "Lewego" wygaśnie 30 czerwca. Na razie nie wiadomo, czy ta współpraca będzie kontynuowana. Niewykluczone, że Polak opuści Camp Nou na zasadzie wolnego transferu.
"Duma Katalonii" rozgląda się za nową "dziewiątką". Celem transferowym mistrzów Hiszpanii pozostaje Julian Alvarez. Hansi Flick i Deco mają być przekonani do kandydatury mistrza świata.
- Przyszłość Roberta Lewandowskiego jest niepewna. Napastnik radzi sobie dobrze, strzela gole i akceptuje fakt, że nie jest już podstawowym zawodnikiem. Problem w tym, że w sierpniu skończy 38 lat, a jego pensja jest bardzo wysoka. Nawet, gdyby zgodził się na obniżkę, wciąż byłby to duży wydatek dla klubu. Nie możemy też zapominać, że Saudyjczycy i Amerykanie są skłonni zapłacić mu spore pieniądze - opisała Marca.
- Julian Alvarez pozostaje celem transferowym Barcelony. Chociaż nie rozgrywa najlepszego sezony, jest wysoko ceniony przez Deco i Flicka. Transfer nie będzie jednak łatwy do przeprowadzenia, ponieważ wartość Argentyńczyka szacuje się na około 100 mln euro - dodał Luis Rojo.
Alvarez w tym sezonie wystąpił w 26 meczach "Atleti", w których zebrał 11 trafień oraz pięć asyst. Nie strzelił on ani jednego gola w ostatnich ośmiu kolejkach ligowych.