Torres "uzdrowił" kibica. Co za historia z Hiszpanii

Torres "uzdrowił" kibica. Co za historia z Hiszpanii
SPP / pressfocus
Światło dzienne ujrzała niezwykła historia z Hiszpanii. Okazuje się, że dzięki trafieniu w finale mundialu Ferran Torres "uzdrowił" jednego z fanów.
W lipcowym finale mundialu Hiszpania wygrała z Argentyną 1:0. Gola decydującego o tytule strzelił Ferran Torres. Rywalizację w domu w A Coruni oglądał Jose Antonio Suarez.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po bramce 26-letniego Hiszpana Suarez wydał z siebie okrzyk radości, w rezultacie czego doznał problemów zdrowotnych. Stracił głos. Miał problem, żeby usłyszeli go najbliżsi.
- To była wielka radość. Jednak przyznaję, że przesadziłem, bo chciałem zepsuć zabawę sąsiadom, którzy oglądali starcie z lekkim opóźnieniem - wyznał.
- Niedługo później straciłem głos. Krzyczałem tak głośno, że nie mogłem rozmawiać przez telefon - stwierdził w wywiadzie z Mundo Deportivo.
Objawy utrzymywały się przez cały czas. Koniec końców syn namówił Suareza, żeby udał się do lekarza. Ten postawił diagnozę, która wcisnęła go w fotel.
- Dzięki trafieniu Torresa odkryto złośliwego guza na moich strunach głosowych. Przeszedłem operację, teraz czuję się dobrze - przekazał.
Pozostaje nam życzyć Suarezowi jeszcze wielu powodów do przeżywania emocji. Tym bardziej, że 26-letni Hiszpan jest w optymalnej formie. Na przestrzeni 12 występów strzelił siedem goli i dołożył jedną asystę.

Dyskusja

Przeczytaj również