Tottenham skrzywdzony przez sędziego?! O tym meczu będzie głośno

Tottenham zakończył serię trzech meczów ze zwycięstwem. Tym razem "Spurs" przegrali z Leeds United 0:1 (0:0). "Pawie" miały sporo szczęścia, jeszcze w pierwszej połowie ich zawodnik kontuzjował rywala, ale nie zobaczył nawet żółtej kartki.
Już na początku meczu gospodarze domagali się rzutu karnego za zagranie ręką Mateusa Fernandesa. Po analizie VAR arbiter uznał, że Portugalczyk nie naruszył przepisów.
W pierwszym kwadransie niecelne strzały oddali Ao Tanaka i Ethan Ampadu. W 25. minucie James Trafford obronił uderzenie Omara Marmousha. W 35. minucie Mathys Tel doznał kontuzji po brzydkim faulu Jaydena Bogle'a. Francuz nie był w stanie kontynuować rywalizacji, zmienił go Dominic Solanke. Dziwić mogło, że obrońca Leeds nie dostał nawet żółtej kartki.
W doliczonym czasie pierwszej połowy Gudmundsson zablokował szarżującego Porro. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
W 55. minucie Tanaka zmarnował doskonałą sytuację. Calvert-Lewin ładnie zabrał się z piłką, zwiódł dwóch rywali, po czym podał do Japończyka, który huknął wysoko w trybuny. Tottenham nie prezentował się najlepiej, więc w 65. minucie De Zerbi przeprowadził potrójną zmianę. Na boisku pojawili się Conor Gallagher, Dejan Kulusevski i Rodrigo Bentancur.
To właśnie Gallagher powinien był otworzyć wynik meczu, ale zmarnował świetną sytuację, kiedy oddał niecelny strzał. Longstaff natomiast został zatrzymany przez dobrze dysponowanego Kinskiego.
W 79. minucie Leeds zdołało jednak strzelić gola. Wprowadzony chwilę wcześniej Noah Okafor dopadł do piłki i mocnym uderzeniem z pola karnego dał prowadzenie gospodarzom. "Spurs" znaleźli się pod ścianą.
Ostatecznie podopieczni Roberto De Zerbiego nie wywalczyli nawet remisu, chociaż w końcówce Van Hecke zmusił Trafforda do interwencji. "Pawie" pokonały Tottenham 1:0 (0:0) i są już na ósmym miejscu w Premier League. Londyńczycy zajmują dziesiątą pozycję.