Tragiczna śmierć młodego polskiego piłkarza. Zginął w nieszczęśliwym wypadku, osierocił dziecko

W czwartek w okolicach Ostródy miał miejsce tragiczny wypadek. W jego wyniku śmierć poniósł młody zawodnik lokalnych rozgrywek.
Gracze występujący na niższych szczeblach rozgrywkowych w Polsce nie mają szans, aby utrzymać się wyłącznie z gry w piłkę. Stąd najczęściej nie tylko występują na regionalnych boiskach, lecz także pracują na innych, przynoszących zyski stanowiskach.
W ten sposób działał również Mirosław Wysocki, grający na pozycjach pomocnika i napastnika w Osie Ząbrowo. Piłkarz łączył grę na poziomie A-klasy z pracą na budowie. W trakcie jej wykonywania doszło jednak do nieszczęśliwego zdarzenia.
Zawodnik spadł z kilkumetrowego rusztowania. Jak podaje portal "InfoIława", na miejscu natychmiast pojawiły się zastępy straży pożarnej oraz zespoły pogotowia ratunkowego. Pomimo szybko podjętej akcji życia mężczyzny nie udało się jednak uratować, a okoliczności sprawy bada policja.
- Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu zdarzenia. Teraz śledczy sprawdzą, czy wszelkie wymogi zostały zachowane i czy mężczyzna miał uprawnienia do pracy na wysokości - powiedziała sierżant Paulina Śliwińska z zespołu prasowo-informacyjnego Komendy Powiatowej Policji w Ostródzie.
- Spoczywaj w pokoju, Mirek... Nie możemy w to uwierzyć... Wyrazy współczucia dla rodziny - przekazała w mediach społecznościowych Osa Ząbrowo. Do kondolencji dołączyły się także kolejne drużyny występujące w warmińsko-mazurskiej A-klasie.
Wcześniej Mirosław Wysocki reprezentował barwy innych lokalnych zespołów, do których zaliczają się LZS Frednowy czy Wel Lidzbark. Gracz pozostawił swoją partnerkę Nikolę oraz osierocił 10-miesięcznego synka Miłosza. Mężczyzna miał 21 lat.