Trener Benfiki nagle przyznał się do błędu. "Nie pomogłem"

Marco Silva mógł być zadowolony po zwycięstwie 3:1 nad Lechem Poznań. Trener Benfiki przyznał po ostatnim gwizdku, że popełnił jeden błąd.
Lizbończycy byli wyraźnymi faworytami czwartkowego starcia z Lechem. Udźwignęli presję, wygrywając po bramkach Rafy Silvy, Gianluki Prestianniego i Heorhija Sudakowa.
Marco Silva podkreślił, że jego drużyna zasłużenie zgarnęła komplet punktów. Trudno z tym polemizować, patrząc na przebieg spotkania i sporą przewagę "Orłów" z Estadio da Luz.
- To było całkowicie zasłużone zwycięstwo, byliśmy lepszą drużyną. W pierwszej połowie mieliśmy wiele momentów dobrej gry całego zespołu. Powinniśmy szybciej strzelić drugiego gola. Kiedy objęliśmy już prowadzenie 2:0, popełniliśmy błąd, drużyna trochę się zachwiała - powiedział Silva, nawiązując do bramki kontaktowej Leo Bengtssona.
Trener skomentował też zaskakującą zmianę. W 69. minucie Joao Palhinha, nominalny pomocnik, zmienił Tomasa Araujo, czyli środkowego obrońcę.
- Chciałem dać odpocząć Araujo, ale Joao Palhinha praktycznie nie trenował na tej pozycji. Nie pomogłem drużynie tą zmianą - przyznał Silva, którego cytuje A Bola.
- Ostatecznie przypieczętowaliśmy zwycięstwo 3:1. Nie jest łatwo ciągle wygrywać w tych rozgrywkach, ale nam się udaje. Gratulacje dla piłkarzy. Prestianni? Ma ogromny talent i coraz lepiej wykorzystuje swój potencjał. Nie chodzi tylko o jego grę w ataku, ale wszystko, co robi dla drużyny - dodał trener.
Benfica ma komplet punktów po czterech kolejkach Ligi Europy. Jej najbliższym rywalem w tych rozgrywkach będzie Viktoria Pilzno.