Trener GKS-u z pretensjami do sędziego. Wskazał trzy sytuacje

Rafał Górak miał uwagi do pracy Karola Arysa w meczu GKS-u z Rakowem w półfinale Pucharu Polski. Trener zespołu z Katowic wyliczył trzy sytuacje, w których arbiter - jak uważa - skrzywdził jego drużynę.
GKS odpadł w półfinale Pucharu Polski po dramatycznym boju z Rakowem. Po licznych zwrotach i dogrywce było 4:4. W serii rzutów karnych Częstochowianie wygrali 4:2.
Mecz przejdzie do historii rozgrywek także z powodu decyzji podejmowanych przez Karola Arysa. Najwięcej mówiło się o uznaniu gola Lamine'a Diaby-Fadigi, który dobijał strzał Jonatana Brunesa z rzutu karnego. Wydawało się, że zbyt szybko wbiegł w pole karne, ale sędziowie uznali inaczej. O sytuacji pisaliśmy TUTAJ.
Nie było to jedyna decyzja, o którą po meczu Górak miał pretensje do Arysa. Wyliczył jeszcze dwie kluczowe sytuacje, w których orzeczenie sędziego było niekorzystne dla jego drużyny.
- Skończyła się piękna przygoda z Pucharem Polski. Szkoda. Nic więcej się nie da powiedzieć. Mecz niezwykły, bardzo emocjonujący. Na pewno będziemy go wiele lat wspominać, na stałe zostanie w historii GKS Katowice jako takie prawdziwe piłkarskie emocje - komentował Górak, którego cytuje portal Gieksainfo.pl.
- Szkoda, bo w trzech sytuacjach, które były kluczowe, decyzja sędziowska mogła zostać podjęta inaczej. Chodzi mi o wbiegnięcie Diaby-Fadigi w pole karne przy dobitce, sytuację z samego końca meczu, kiedy faul na Galanie został cofnięty oraz sytuację, kiedy podyktowano rzut wolny po rzekomym faulu Jirki na Carlosie. Ja te sytuacje widziałem zupełnie inaczej. Ale to nie ma już znaczenia. Gratuluję Rakowowi. A my musimy się przygotowywać, została nam liga, która jest bardzo płaska. I na tym musimy się skoncentrować - dodał trener GKS-u.
Katowiczanie w Ekstraklasie zajmują siódme miejsce. Do prowadzącego Lecha tracą sześć punktów. Taka sama jest ich przewaga nad strefą spadkową.
Najbliższym rywalem GKS-u będzie właśnie Lech. Mecz odbędzie się w Poznaniu w niedzielę. Początek o 17:30.