Trener skazany za pedofilię zmarł w więzieniu. Pracował w angielskim futbolu przez niemal ćwierć wieku

Nie żyje Barry Bennell, trener piłki nożnej skazany za liczne przestępstwa seksualne wobec dzieci. Mężczyzna zmarł w więzieniu podczas odbywania kary pozbawienia wolności.
Barry Bennell, znany również jako Richard Jones, był trenerem młodzieży w Anglii przez niemal ćwierć wieku. Na stanowisku szkoleniowca juniorów spędził m.in. po siedem lat w Manchesterze City oraz Crewe Alexandra.
Kilkanaście lat później wyszło na jaw, że w latach 70., 80. i 90. wykorzystywał on swoich podopiecznych. Nawet zajmująca się sprawą prokuratura określiła Bennella jako "sprawcę molestowań na skalę przemysłową".
W 2017 roku Anglik został skazany na 30 lat więzienia przez sąd w Liverpoolu za liczne przestępstwa o charakterze seksualnym. Postawiono mu zarzut dokonania 50 przestępstw seksualnych wobec 12 chłopców.
Po jego skazaniu do sądu zgłosiło się ponad 80 innych domniemanych ofiar. Doszło do sytuacji, w której oskarżeń było na tyle dużo, że prokurator podjął decyzję o kontynuowaniu wyłącznie spraw dotyczących najpoważniejszych przestępstw.
W 2020 roku Anglikowi postawiono następny zarzut, który poskutkował wydłużeniem kary o kolejne cztery lata. Podczas ogłoszenia wyroku sąd nazwał go "czystym złem" i "diabłem wcielonym".
Bennell odsiadywał wyrok w więzieniu Littlehey w Cambridgeshire. Tam również zmarł w wieku 69 lat. Nie ujawniono przyczyn zgonu Anglika. Przeprowadzenie dochodzenia zapowiedział brytyjski Rzecznik Praw Obywatelskich. Wiadomo jednak, że Bennell przez wiele lat chorował na nowotwór i dwukrotnie przechodził operację usunięcia guzów z języka.