Trener Śląska zagra o posadę? Oto stanowisko klubu

Śląsk Wrocław notuje czarną serię w rozgrywkach Ekstraklasy. Rafał Grodzicki, dyrektor sportowy beniaminka, zabrał głos na temat przyszłości trenera Ante Simundzy.
Śląsk w jedenastu kolejkach zdobył tylko sześć punktów. Zajmuje siedemnaste miejsce w tabeli, ale ma tyle samo oczek, co zamykający stawkę Raków Częstochowa.
Kibiców Śląska niepokoi nie tylko dorobek drużyny, ale też tendencja jej wyników. Wrocławianie przegrali pięć ligowych meczów z rzędu. Atmosfera wokół klubu jest napięta.
Nerwowość dotyczy też Simundzy. Grodzicki postanowił wesprzeć go w trakcie rozmowy w pokoju #ŚląskoweGadanie na platformie X.
- My dziś żądamy krwi, że musi przyjść ktoś inny, bo wyniki będą lepsze. Znając warsztat trenera Simundzy, gdyby był dziś wolny na rynku, wszyscy by chcieliby, żeby teraz go zatrudnić. Być może trener Simundza ma teraz największy kryzys w swojej karierze trenerskiej. Widać po jego działaniach, że pewna nerwowość się wkrada. Nigdy nie miał takiej serii porażek z rzędu. My musimy jako klub spróbować zrobić wszystko, żeby mu pomóc. On niejednokrotnie nam pomógł. Wszyscy muszą mu pomóc, żeby wygrać z Wieczystą. To mecz-klucz, żeby zacząć nową drogę do celu, który sobie założyliśmy przed sezonem - tłumaczył Grodzicki.
Naturalne w tej sytuacji wydają się pytania, czy dla Simundzy stawką spotkania z Wieczystą będzie zachowanie posady.
- Nie ma takich meczów. Jeśli powiem, że tak, to wyjdzie na to, że w niego nie wierzę, a tak nie jest. Robię wszystko, żeby uwierzył w siebie i żeby jego wiara była na poziomie na jakim była wtedy, kiedy tu przychodził - podsumował dyrektor sportowy Śląska.