Trubin o golu z Realem. Zdradził, jak zachował się Courtois
Anatolij Trubin strzelił gola, który przejdzie do historii Ligi Mistrzów. Ukraiński bramkarz Benfiki opowiedział o okolicznościach bramki, którą zdobył w meczu z Realem Madryt.
Benfica w doliczonym czasie spotkania z "Królewskimi" prowadziła 3:2, ale ten wynik nie dawał jej miejsca w TOP24 Ligi Mistrzów. Potrzebowała jeszcze jednego gola. W ósmej minucie doliczonego czasu strzelił go właśnie Trubin, który po rzucie wolnym głową wbił piłkę do siatki.
Ukrainiec w ten sposób zapisał się w historii Ligi Mistrzów. Po zakończeniu meczu przyznał, że nigdy wcześniej nie przydarzyło mu się nic podobnego.
- Możliwe, że to był najbardziej szalony mecz w mojej karierze. Pierwszy raz strzeliłem gola i do tego tak ważnego. Niesamowite, niemożliwe - mówił Trubin w rozmowie z CANAL+.
- Courtois to być może najlepszy bramkarz na świecie. Zrobiłem to, co musiałem. Myślę, że to był trudny strzał do obrony. Czy Courtois mi pogratulował? Po meczu było zamieszanie, więc tylko uścisnęliśmy sobie ręce. Nie rozmawialiśmy - dodał Ukrainiec.
Bramkarz Benfiki przyznał, że nie zdawał sobie sprawy, że jego drużyna potrzebuje jeszcze jednego gola do awansu. Pod bramkę Realu wysłał go Jose Mourinho.
- Trener powiedział mi, że mam ruszyć w pole karne. Nie wiedziałem, że potrzebujemy jeszcze jednego gola, żeby awansować. Była minuta od końca, musieliśmy dać z siebie - podsumował Trubin.