Tyle Widzew wydaje na pensje. Kwoty miażdżą. Katastrofa bez Dobrzyckiego?

Tyle Widzew wydaje na pensje. Kwoty miażdżą. Katastrofa bez Dobrzyckiego?
Artur Kraszewski / PressFocus
Widzew Łódź jest jedynym klubem w Polsce, który tak znacznie przekracza wskaźnik wynagrodzeń w dochodach. Raport Finansowa Ekstraklasa pokazuje, że bez wielkich pieniędzy Roberta Dobrzyckiego klub żyłby zdecydowanie ponad stan.
Koszty wynagrodzeń są jedną z najważniejszych rubryk w budżetach klubów. Większość drużyn z Ekstraklasy sumiennie trzyma się limitu. Obecne maksimum pozwala na przeznaczanie 70% przychodów na pensje.
Dalsza część tekstu pod wideo
Poniżej tej wartości uplasowało się 11 zespołów. Nieco powyżej figurują GKS Katowice, Radomiak Radom oraz Piast Gliwice. Problemy z utrzymaniem odpowiedniego poziomu mają też Zagłębie Lubin oraz Korona Kielce.
Nikt jednak nie działa tak, jak robi to Widzew Łódź. Współczynnik wynagrodzeń do przychodów wynosi aż 150%. Widzew ratują środki przekazane przez Roberta Dobrzyckiego.
Klub dokapitalizowano środkami w wysokości 143,6 mln złotych. Dzięki temu współczynnik wynagrodzeń w Widzewie może spaść do 48% (wciąż będzie wyższy niż w Jagiellonii, Górniku, Lechu i Legii). Bez wsparcia właściciela takie funkcjonowanie Łodzian nie byłoby możliwe.
Warto zwrócić uwagę, że Widzew wygenerował w poprzednim sezonie 67,3 mln przychodów. Wynagrodzenia, już po amortyzacji, pochłonęły ponad 101 mln. Ogólna strata netto klubu to 92,2 mln złotych. Sam bilans transferowy wynosi niemal 100 mln złotych na minusie.
W poprzednim sezonie Widzew zapłacił swoim piłkarzom 68,3 mln złotych (86,1 mln po amortyzacji). Większe pensje miała jedynie Legia Warszawa.

Oglądaj program z konferencji "Finansowa Ekstraklasa" na kanale Meczyki

Play video
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiDzisiaj · 10:49
Źródło: Finansowa Ekstraklasa

Dyskusja

Przeczytaj również