Urban kontruje kadrowicza. "Niefortunna wypowiedź, nie powinien tego mówić"
Przemysław Wiśniewski zaskoczył słowami po meczu ze Szwecją. Na wypowiedź stopera na temat gola na 1:3 zdecydowanie odpowiedział Jan Urban.
Wiśniewski odpuścił krycie Victora Gyokeresa przy ostatniej bramce w Szwecji. Później tłumaczył się tym, czego nauczył się podczas gry we Włoszech.
- Wahadłowy powinien być za mną i kryć długi słupek. Świadomie odpuściłem, bo widziałem, że ten zawodnik, którego miał Matty schodzi do środka i dla mnie, jako stopera, jest ciężko od razu przerzucić się, by przejść do tyłu. Tak zawsze byłem uczony strefą we Włoszech, że jak masz strefę, to każdy odpowiada za swoją pozycję. Pozycjami byliśmy dobrze ustawieni, tylko wyszedł brak porozumienia. Może Matty albo trener mają inne spojrzenie na tę sytuację - powiedział.
O te słowa w czwartek zapytano Jana Urbana. Selekcjoner zdecydowanie skontrował Wiśniewskiego. Uważa, że stoper nie ma racji i to on popełnił błąd przy golu.
- Traktuję to jako niefortunne słowa, po prostu. Wydaje mi się, po pierwsze, zbyt łatwo się mówi: "bo w Hiszpanii jest tak, we Włoszech tak, a we Francji tak". Jeśli rozmawiamy o drużynach piłkarskich, trenerach, to w danym kraju często jest tak, że trenuje się zupełnie inaczej w zależności od miejsca. Często wynika to z tego, że tutaj jest Włoch, tu Anglik, tu Francuz, tu Holender - i każdy ma inny sposób podejścia, inne daje korekty zawodnikom, w inny sposób wymagania poruszania się, dany trener gra w innym ustawieniu... Zawodnik przechodzący z jednego do drugiego, trzeciego klubu musi umieć się dostosować. Jeśli tego nie zrobi, wypada z gry i jest rezerwowym - stwierdził Urban.
- Tak to funkcjonuje. I w tym przypadku "Wiśnia" nie powinien mówić, że we Włoszech tak go uczyli. No akurat był we Włoszech w miejscu, gdzie był, ale być może ten trener, który tłumaczył mu to... - albo "Wiśnia" źle zrozumiał - uważa w ten sposób - dodał.
- Najprostszym rozwiązaniem w takich sytuacjach jest po prostu atak na piłkę. Jeśli ją wybiję, to nawet jak jest sześciu przeciwników, to krzywdy mi nie zrobią. (...) To też jest cecha, gdzie jeżeli masz to wyczucie, to w wielu sytuacjach możesz pomóc przede wszystkim sobie, ale i partnerowi. (...) No, niefortunna wypowiedź moim zdaniem - podsumował selekcjoner.
Oglądaj program o reprezentacji Polski i konferencję Jana Urbana na kanale Meczyki:
