"Nie odmówiłeś Urbanowi, ale reprezentacji". Selekcjoner odpalił się ws. Walukiewicza
Sprawa Sebastiana Walukiewicza zmąciła atmosferę wokół reprezentacji Polski. Jan Urban dał do zrozumienia, że gracz Sassuolo za jego kadencji nie wróci do kadry.
Walukiewicz mógł zostać powołany w listopadzie w miejsce kontuzjowanego Jana Bednarka, ale sztabowi kadry nie udało się z nim skontaktować. Tym razem nie był brany pod uwagę. - Nie odebrał telefonu jesienią i do dzisiaj nie oddzwonił, więc dla nas tematu nie ma - mówł na kanale Meczyki asystent selekcjonera Jacek Magiera.
Jego słowa wywołały burzę. Tomasz Suwary, agent Walukiewicza, napisał w mediach społecznościowych, że Urban nie kontaktował się z piłkarzem. Selekcjoner potwierdził tę wersję.
- Ja do niego nie dzwoniłem. Dzwonił do niego Adrian Mierzejewski, dyrektor reprezentacji. I faktycznie nie odbierał, nie oddzwonił... Nie jest powoływany m.in. z tego powodu - wyjaśnił Urban w Kanale Zero.
- Nie wiem, czy się obraził. To nie moja sprawa. To nie był jeden czy dwa telefony. Tych prób było zdecydowanie więcej. A poza tym skąd wiadomo, że on mi jest potrzebny, czy ja chcę na niego stawiać? Mówiłem niejednokrotnie, że prawą obronę mamy dobrze zabezpieczoną. A on grał na tej pozycji, a nie na środku. Wtedy, kiedy chciałem, żeby przyjechał - nie do Urbana, a do reprezentacji Polski - wybrał inną opcję. Nie ma sprawy, szanuję to. Ale niech on szanuje to, że nie jest powoływany - dodał selekcjoner.
- Takie rzeczy dzieją się bardzo rzadko. Może po prostu będzie musiał odczekać, jak Urbana już nie będzie i kolejny trener go powoła... Nie oczekuję od niego przeprosin, ale ja nie będę dzwonił. Nie oczekuję niczego. Nie wyolbrzymiajmy sytuacji, ze Walukiewicz zbawia polską piłkę - komentował Urban.
Selekcjoner podkreślał, że zachowanie Walukiewicza traktuje bardzo poważnie. Co istotne: nie uznaje go za błąd młodości.
- Byli piłkarze, którzy nie podawali mi ręki, ale grali. Nie musimy być kumplami. Jesteśmy zawodowcami, ale mówimy o reprezentacji Polski - nie mojej, ale naszej. Nie odmówiłeś Urbanowi, ale reprezentacji. To nie jest dzieciak, a doświadczony gość, który wie co robi. Może on teraz żałuje, że tak zrobił... Przyznaję od razu, że na początku nie powoływałem go tylko dlatego, że na prawej oobronie byliśmy zabezpieczeni - podsumował Urban.