Urban wkurzony na swoich piłkarzy. "Nie przystoi"

Reprezentacja Polski znów zawiodła w defensywie. Jan Urban powiedział, że "nie przystoi" tracić bramek w taki sposób, jak zrobili to jego podopieczni w meczu ze Szwecją.
Biało-czerwoni znów polegli w Solnej. W marcu Szwecja pokonała naszą kadrę 3:2 w finale baraży. Teraz wygrała 3:1 w Lidze Narodów.
Problemem Polski było uszczelnienie defensywy. W pierwszej połowie Tymoteusz Puchacz niezbyt dobrze radził sobie z kryciem szarżującego Patrika Walemarka.
W drugiej odsłonie to właśnie zawodnik Lecha Poznań zaliczył asystę do Viktora Gyokeresa. Przemysław Wiśniewski kompletnie nie poradził sobie z kryciem snajpera Arsenalu.
- No było kiepsko po naszej lewej stronie w pierwszej połowie. Walemark i Svensson tam stworzyli dużo zagrożenia. Ale w drugiej połowie to skorygowaliśmy, bo rozmawialiśmy w przerwie na ten temat i było inaczej - powiedział Urban na konferencji.
- Moim zdaniem graliśmy w piłkę na podobnym poziomie, co reprezentacja Szwecji, ale nie można tracić bramki w taki sposób. Bardzo trudno jest potem odrobić. My musieliśmy zrobić świetną akcję, żeby strzelić gola, a Szwecja zdobywała bramki zbyt łatwo. Przy trzecim golu napastnik Szwecji strzelił gola, będąc sam. Nie przystoi. Wcześniej jest rzut rożny, za łatwo dajemy się ograć. Znowu ktoś się daje ograć, ktoś chce blokować strzał, piłka przechodzi i jest gol. No taka prosta, łatwa stracona bramka - dodał.
W TVP Sport Urban z kolei zaskoczył twierdząc, że gra Polaków "siadła" dopiero przy wyniku 3:1
- Gra nam siadła po stracie trzeciej bramki, gdy zdecydowaliśmy się na zmiany, mając na uwadze kolejne spotkanie, patrząc na to, jak kto wygląda fizycznie - powiedział. - Będziemy rozmawiali z zawodnikami, analizowali, zobaczą swoje zachowania, niewiele więcej możemy zrobić - podsumował.
Polska rozegra jeszcze dwa mecze na tym zgrupowaniu. 2 października zmierzy się z Rumunią, a trzy dni później z Bośnią i Hercegowiną.
Oglądaj studio po meczu Szwecja - Polska na kanale Meczyki:
