Valverde mógł zdobyć czwartą bramkę. Zdradził, co powiedział mu Vinicius Jr przed rzutem karnym
Fede Valverde został bohaterem Realu Madryt w meczu z Manchesterem City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pomocnik zdobył hat-tricka, lecz jego dorobek mógł być jeszcze większy, gdyby wziął się za wykonanie rzutu karnego. Tak się ostatecznie jednak nie stało.
Real Madryt, choć w ostatnim czasie dość regularnie zawodził, wrócił na właściwe tory i w wielkim stylu uporał się z Manchesterem City. Drużyna prowadzona przez Alvaro Arbeloę wygrała u siebie aż 3:0.
Na miano bohatera "Królewskich" zapracował Fede Valverde. Jeszcze przed przerwą kapitan gospodarzy ustrzelił hat-tricka. Po przerwie mógł nawet powiększyć swój dorobek o jeszcze jedno trafienie.
W 57. minucie Gianluigi Donnarumma zanotował kolejne nieudane wyjście z bramki i dopuścił się faulu na Viniciusie Jr. Sędzia był bezwzględny i przyznał rzut karny. Wówczas pojawił się problem, bo na boisku nie było Kyliana Mbappe, czyli głównego wykonawcy "jedenastek".
Do piłki finalnie podszedł Vinicius Jr, lecz został zatrzymany przez Włocha. Po zakończeniu meczu do kwestii rzutu karnego odniósł się Valverde. Jak przyznał, zanim Brazylijczyk wziął futbolówkę, zapytał go, czy chce strzelać. Urugwajczyk mógł zdobyć czwartą bramkę.
- Tak, Vinicius zapytał mnie, czy chcę strzelać. Vinicius to legenda Realu Madryt, świetny przyjaciel... Koledzy powiedzieli mu, żeby to on wykonał karnego. Takie rzeczy się zdarzają - ujawnił.
Mimo pomyłki z rzutu karnego piłkarze Realu dowieźli prowadzenie 3:0 i są faworytem do awansu. Rewanż zostanie rozegrany we wtorek.