"Vincić wypaczył wynik". Rostkowski bez ogródek, wskazał największy błąd arbitra
Slavko Vincić po środowym hicie Ligi Mistrzów znalazł się na ustach całej piłkarskiej Europy. Jego pracę ocenił ekspert sędziowski TVP Sport, Rafał Rostkowski.
Piłkarze Realu mieli ogromne pretensje do Vincicia za wyrzucenie z boiska Eduardo Camavingi. Francuz wszedł na boisko w drugiej połowie i obejrzał dwie żółte kartki.
Suchej nitki na jego werdykcie nie zostawił Alvaro Arbeloa. Rafał Rostkowski z TVP Sport uważa jednak, że akurat w tej sytuacji Vincić podjął słuszną decyzję.
- Sędzia Slavko Vincić w meczu Bayernu Monachium z Realem Madryt spisał się bardzo słabo i znowu wypaczył wynik. Popełnił wiele różnych błędów, ale akurat zarzut, że druga żółta kartka dla Eduardo Camavingi była pomyłką, jest niesłuszny - czytamy.
- Można Vinciciowi zarzucać bardzo wiele w wielu meczach, także w tym spotkaniu popełnił sporo różnych pomyłek, ale akurat w tej sytuacji znakomicie odczytał charakter i ciężar przewinienia Camavingi. W pewnym sensie Vincić nawet musiał zareagować, aby nie narazić się na obniżenie oceny przez obserwatora UEFA Hugh Dallasa ze Szkocji z powodu braku właściwej reakcji na grę na czas. To jest aspekt sędziowania, na który dużą uwagę zwracają władze sędziowskie FIFA i UEFA - podkreślono.
Rostkowski nie ma jednak wątpliwości, że Vincić podjął fatalną decyzję przed drugim golem dla Realu. Arda Gueler trafił do siatki z rzutu wolnego, którego w ogóle nie powinno być.
- Najgorszy błąd w tym meczu Vincić popełnił w 28. minucie. Brahim Diaz przyjął wtedy piłkę tuż obok Konrada Laimera. Diaz początkowo sprawiał wrażenie, jakby chciał za nią biec, ale nagle się przewrócił. Vincić gwizdnął i podyktował rzut wolny dla Realu, a Laimer tylko złapał się za głowę z niedowierzaniem, że arbiter mógł się nabrać na taki prosty numer. (...) W taki sposób arbiter ze Słowenii wypaczył wynik kolejnego ważnego meczu w rozgrywkach międzynarodowych - napisano.