Real dostał rzut karny, Vinicius Jr od razu ruszył do Valverde. Ujawnił, co usłyszał od kapitana
Real Madryt rozprawił się z Manchesterem City (5:1 w dwumeczu), a na miano jednego z bohaterów zasłużył Fede Valverde. Kapitan stołecznego klubu popisał się hat-trickiem w pierwszym starciu. Jego dorobek mógłby być lepszy, jednak znów odmówił dla Viniciusa Jr.
W ubiegłym tygodniu Real Madryt rozbił Manchester City aż 3:0, do czego przyczynił się Fede Valverde. Reprezentant Urugwaju ustrzelił hat-tricka. Co więcej, mógł nawet zdobyć czwartą bramkę, ale nie zdecydował się na wykonanie rzutu karnego, który zmarnował Vinicius Jr.
Przed wtorkowym rewanżem za faworyta do awansu do 1/4 finału Ligi Mistrzów uznawało się oczywiście "Królewskich". W 20. minucie ręką we własnym polu karnym zagrał Bernardo Silva, za co obejrzał czerwoną kartkę. Za przewinienie Portugalczyka przyznano także "jedenastkę".
Do ustawionej na wapnie piłki podszedł Vinicius Jr, lecz jak stwierdził po meczu, chciał oddać rzut karny dla Fede Valverde. Kapitan wicelidera La Liga odmówił i pozwolił koledze z zespołu uderzyć na bramkę.
- Zaproponowałem rzut karny Fede Valverde, ale on powiedział, że chce, żebym wykonał go jeszcze raz. Dziękuję mu za zaufanie - przyznał.
W samej końcówce Vinicius Jr raz jeszcze trafił do siatki i przypieczętował triumf Realu 2:1. Przy odrobinie szczęścia mógł nawet zanotować hat-tricka, lecz sędzia dopatrzył się ofsajdu przy jego kolejnym trafieniu.
Wiele wskazuje na to, że w ćwierćfinale Ligi Mistrzów rywalem Realu będzie Bayern Monachium. W pierwszym meczu ograł Atalantę aż 6:1.