Vinicius "spalony na publicznym stosie". Gigantyczna burza w Hiszpanii
Kibice Realu Madryt mają dość Viniciusa Juniora. Dziennik AS poinformował, że rosnące napięcie może utrudnić klubowi kwestię potencjalnego przedłużenia umowy z Brazylijczykiem.
Vinicius ewidentnie nie dogadywał się z Xabim Alonso. Cały świat obiegły obrazki z październikowego El Clasico, kiedy piłkarz wybuchł ze złości, kiedy został zmieniony w drugiej połowie.
Kilka dni temu Alonso został zwolniony. Drużynę przejął Alvaro Arbeloa, który ewidentnie jest zwolennikiem talentu 25-latka. Nowy trener na każdym kroku podkreśla, jak wysoko ceni umiejętności wychowanka Flamengo.
Kibice na Santiago Bernabeu inaczej podchodzą do całej sprawy. Vinicius został wygwizdany podczas sobotniego meczu z Levante. Inni piłkarze też nasłuchali się gwizdów, ale najgłośniejsze reakcje pojawiały się właśnie pod adresem Brazylijczyka.
Madrycka prasa zwraca uwagę na to, że zawodnik mocno przeżył te wydarzenia. Napięta relacja z kibicami może skłonić Viniciusa do ponownego rozważenia swojej przyszłości. Wciąż nie przedłużył on kontraktu z Realem. Obecne porozumienie obowiązuje do połowy przyszłego roku.
- Vinicius został najgłośniej wygwizdanym piłkarzem Realu podczas meczu z Levante. Na Bernabeu zarejestrowano 83 decybele, kiedy wyczytywano jego nazwisko. Znajdujemy się w krytycznym momencie dla przyszłości tej współpracy. Do niedawna istniało napięcie między piłkarzem i Xabim Alonso. Ani zmiana trenera, ani pochwały od Arbeloi, ani niezaprzeczalny wysiłek Viniego w meczu z Levante (trzy strzały, cztery stworzone sytuacje), nie uratowały go przed spaleniem na publicznym stosie. Po ostatnim gwizdku piłkarz z ponurą miną udał się do szatni. Vinicius i klub podejmują kroki w kierunku przedłużenia kontraktu, ale teraz pojawiła się kolejna przeszkoda w postaci atmosfery w Madrycie - opisał dziennik AS.
Vinicius w tym sezonie wystąpił w 29 spotkaniach Realu. Zanotował w nich sześć bramek i osiem asyst. "Los Blancos" wrócą do gry w najbliższy wtorek. Wtedy podejmą AS Monaco w siódmej kolejce Ligi Mistrzów.