W Jagiellonii kręcą głową. Ogłaszają tuż przed meczem. "Negatywnie zaskoczeni"

Jagiellonia gra domowy mecz Ligi Europy z Araratem. Niestety, frekwencja w Białymstoku nie powala.
Jagiellonia rywalizuje w Lidze Europy. W pierwszym spotkaniu zmierzyła się z Olympiakosem (1:2). W drugim gra z Araratem, czyli rywalem mniej atrakcyjnym.
Na stadion Białostoczan nie ściągną tłumy kibiców. Maciej Szymański, wiceprezes klubu, zapowiadał, że frekwencja może być najniższa w całym sezonie. To bardzo rozczarowujący wynik z perspektywy działaczy.
- Jesteśmy zaskoczeni, ale nie pozytywnie, tylko negatywnie. Zapowiada się, że frekwencja będzie stosunkowo niska - najniższa w tym sezonie. To jest aspekt, nad którym jako klub musimy pracować, żeby lepiej zachęcać ludzi do przyjścia na stadion i powodować, żeby chcieli być nie tylko kiedy jest dobry wynik czy dobra pogoda, tylko w każdym momencie z Jagiellonią - powiedział Szymański w rozmowie na kanale Meczyki.
Pogoda w Białymstoku nie rozpieszcza, ale nie jest fatalna. Termometry pokazują około 8 stopni Celsjusza. Składy znajdziecie TUTAJ.
Oglądaj program o Lidze Europy na kanale Meczyki:
