W Liverpoolu beznadziejny, potem coraz niżej. Nie uwierzycie, gdzie właśnie skończył karierę
Kontuzje potrafią pokrzyżować piłkarskie plany. Boleśnie przekonał się o tym Fabio Borini. Włoch nabawił się dwóch urazów w pojedynczym sezonie w Liverpoolu i został ekspresowo skreślony. Aż trudno uwierzyć, gdzie grał w kolejnych latach.
Fabio Borini dość szybko przeniósł się z ojczyzny do Anglii. W 2007 roku gdy miał 16 lat, zasilił szeregi akademii londyńskiej Chelsea. Stamford Bridge nigdy jednak nie podbił - w barwach seniorskiej drużyny klubu zanotował zaledwie osiem krótkich występów.
W kolejnych latach napastnik był związany ze Swansea i Parmą. Przełomowy okazał się dla niego sezon 2011/12, kiedy drugi z wymienionych klubów wypożyczył, a następnie sprzedał go do Romy. Piłkarz zdobył w stolicy Włoch dziesięć bramek w 26 meczach.
Po niezłym sezonie w Serie A Borini zwrócił na siebie uwagę większych marek. W lipcu 2012 roku zgłosił się po niego Liverpool, który wyłożył około 13 milionów euro. Zawodnik trafił na Anfield, gdzie jego początki były dalekie od wymarzonych.
Snajper zagrał w 11 meczach, w których zdobył tylko jedną bramkę i doznał kontuzji. Z powodu urazu pauzował ponad trzy miesiące. Gdy wrócił do zdrowia, wystąpił w pięciu meczach, nie strzelił gola i nabawił się kolejnego urazu. Tym razem wypadł na prawie dwa miesiące.
Kontuzje mocno skomplikowały sytuację Boriniego w klubie. Na początku sezonu działacze wypożyczyli go Sunderlandu, aby mógł się odbudować. Włoch zagrał w 40 meczach, w których strzelił dziesięć goli. Za sprawą niezłej dyspozycji otrzymał kolejną szansę w Liverpoolu.
Snajper nie zdołał jej wykorzystać. W sezonie 2014/15 zdobył jedną bramkę w 18 spotkaniach. W tym czasie często znajdował się poza meczową kadrą - Brendan Rodgers znacznie chętniej stawiał na Mario Balotelliego i Rickiego Lamberta, którzy jednak także byli bez formy.
Po zwieńczeniu rozgrywek Borini odszedł za około dziesięć milionów euro do Sunderlandu, w którym spędził dwa kolejne sezony. Jego drugi pobyt w klubie był wyraźnie gorszy od pierwszego. Piłkarz rzadziej trafiał do siatki, zmagał się z problemami zdrowotnymi i w sezonie 2016/17 razem z klubem spadł z Premier League.
W lipcu 2017 roku Włoch przeniósł się na dwa i pół sezonu do Milanu, a następnie przez ponad siedem miesięcy reprezentował barwy Hellasu Werona. W ojczyźnie wciąż prezentował się poniżej oczekiwań. Po epizodzie w drugim z wymienionych klubów został bezrobotny.
Borini szukał nowego klubu przez ponad cztery miesiące. W styczniu 2021 roku trafił do Karagumruka, w którym występował przez kolejne dwa i pół roku. Sezon 2022/23 był najlepszy w jego karierze. W jego trakcie zdobył 21 bramek i zaliczył dziewięć asyst w 31 meczach.
Po wybitnych rozgrywkach snajper zdecydował się jeszcze raz spróbować swoich sił w ojczyźnie. Trafił do Sampdorii, lecz jego pobyt w klubie był naznaczony kontuzjami. W lipcu zeszłego roku znów wylądował na bezrobociu.
Po ponad trzech miesiącach Borini związał się z Salford City z League Two, czyli czwartej ligi angielskiej. W nowym klubie występował cały ubiegły sezon. W jego trakcie rozegrał 33 spotkania, zdobył pięć bramek i zaliczył dwie asysty. Po zwieńczeniu rozgrywek w wieku 35 lat odwiesił piłkarskie buty na kołek.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.