Wichniarek przejechał się po reprezentacji. "To jest skandal"

Artur Wichniarek podsumował mecz Polski z Maltą (3:2) w eliminacjach do mistrzostw świata. Były kadrowicz nie przebierał w słowach.
Polacy otarli się na Malcie o kompromitację. Zwycięskiego gola strzelili dopiero w końcówce spotkania. Przebieg gry i dwa stracone gole chwały im nie przynoszą.
Wichniarek był zdegustowany tym, co zaprezentowali biało-czerwoni. Oburzyła go zwłaszcza postawa polskiej obrony.
- Dlaczego my cały czas musimy mówić o takich meczach jak wczoraj? Jan Urban po bramkach w ogóle się nie cieszył. Bo dla niego ten mecz nie powinien się wydarzyć. Bo on przestrzegał reprezentację. Ten zespół miał być na innym etapie jeśli chodzi o takie spotkania z drużynami słabszymi. A znowu wracamy do etapu, że nie mamy obrony. To co robiła nasza defensywa, to był skandal – mówił Wichniarek w Kanale Sportowym.
Po meczu część kadrowiczów zwracała uwagę na warunki, w jakich toczył się mecz. Murawa nie była w najlepszym stanie. Wichniarka takie tłumaczenia nie przekonują.
- Można powiedzieć, że była zła murawa, bo o tym mówił Zieliński czy Wszołek, o tym, że było złe powietrze do oddychania… Możemy rozpatrywać to w kategoriach, że ten kolejny słaby mecz z słabym rywalem to wyjątek, ale to zdarza się za często - podsumował były reprezentant Polski.
- My zapominamy o jednej rzeczy: po to zmieniliśmy selekcjonera, żeby takich meczów nie było. Mecz z Maltą u siebie był lepszy, a jechaliśmy po Probierzu jak z furą gnoju. Dzisiaj chcemy przejść do porządku dziennego, że ten mecz się wydarzył i OK, nic się nie stało. Przy każdym kolejnym selekcjonerze takie mecze się nam zdarzają, to się powinno skończyć - zakończył Wichniarek.