Widzew znowu przegrał! Gol Świderskiego na nic

Przerwa reprezentacyjna nie spowodowała, że forma Widzewa wzrosła. Łodzianie przegrali na wyjeździe z Piastem Gliwice 1:2.
Widzew pod wodzą Mateusz Stolarskiego zremisował z Legią i Wieczysta. Długa przerwa reprezentacyjna dawała nowemu trenerowi okazję do spokojnej pracy z drużyną, ale jej efektów - przynajmniej w kontekście wyniku - na razie nie ma.
Gliwiczanie byli blisko objęcia prowadzenia już w 7. minucie. Po strzale Samuela Ntamacka piłka zatrzymała się na słupku.
Piast miał optyczną przewagę, ale nie udokumentował jej golem. Widzew przed przerwą nie oddał celnego strzału. Łodzianie stwarzali zagrożenie pod bramką rywali przede wszystkim po wrzutkach z bocznych stref. Po jednej z nich - akurat z rzutu rożnego - nad bramką główkował Przemysław Wiśniewski.
Początek drugiej połowy należał do Piasta, który zagrażał bramce Drągowskiego po strzałach Leandro Sanki, Ntamacka czy Jakuba Czerwińskiego. Widzew bronił się skutecznie do 68. minuty, gdy... sam sobie strzelił gola. Jakub Lewicki zagrał z bocznej strefy w pole bramkowe, a piłkę niefortunnie do swojej bramki wbił Giannis Papanikolaou.
Odpowiedź Widzewa była natychmiastowa. W 71. minucie wyrównał Karol Świderski. Reprezentant Polski trafił do bramki strzałem głową po wrzutce z rzutu rożnego.
Ostatnie słowo należało do Piasta. Już w doliczonym czasie drugiej połowy znów pokazał się Lewicki, który wstrzelił piłkę przed bramkę, a jego zagranie celnym strzałem sfinalizował Boisgard. 2:1!
Dla Widzewa to trzecia porażka w tym sezonie. Łodzianie w dziesięciu kolejkach wygrali tylko raz i zajmują trzynaste miejsce w tabeli. Piast z szesnastoma oczkami jest piąty.