Wielka pomyłka Barcelony. Osiem występów w pięć lat

Wielka pomyłka Barcelony. Osiem występów w pięć lat
Joan Valls / pressfocus
Miał zostać następcą Daniego Alvesa w FC Barcelonie. Wyszła kompletna mizeria. Douglas nie zdołał przebić się do pierwszego składu zespołu z Katalonii.
Hiszpańscy giganci regularnie sięgają po wzmocnienia z Brazylii. Real Madryt sprowadził z "Kraju Kawy" Viniciusa Juniora czy Rodrygo. Z kolei do FC Barcelony trafił m.in. Neymar. Działacze z Katalonii ściągnęli do siebie także Douglasa.
Dalsza część tekstu pod wideo
W sierpniu 2014 roku "Barca" sprowadziła bocznego obrońcę z Sao Paulo za cztery miliony euro. Kariera defensora w ojczystym klubie była przewrotna - przez większość czasu był jego podstawowym zawodnikiem, lecz zdarzało mu się wypadać z kadry na długie tygodnie.
Douglas miał w stolicy Katalonii zostać następcą będącego już po "trzydziestce" Daniego Alvesa. Do poziomu reprezentowanego przez starszego kolegę nigdy się jednak nie zbliżył. Rywalizację o miejsce w wyjściowym składzie przegrał z kretesem.
W debiutanckim sezonie boczny obrońca wystąpił w zaledwie pięciu spotkaniach, w których rozegrał w sumie 263 minuty. Luis Enrique nie zamierzał na niego stawiać, mając do dyspozycji zdrowego Alvesa.
Mimo braku regularnych występów Douglas został w Barcelonie na kolejne rozgrywki. Jak się okazało, nie była to najlepsza decyzja. Co prawda sezon 2015/16 był ostatnim, jaki Alves spędził w barwach Barcelony, ale mimo to w jego trakcie weteran wciąż miał pewne miejsce w wyjściowej jedenastce.
Co to oznaczało dla Douglasa? Biedę z nędzą. W swoich drugich rozgrywkach zanotował on w Barcelonie trzy występy, w trakcie których rozegrał 116 minut. Przez dwa sezony nie pograł zbyt wiele, lecz razem z zespołem mógł cieszyć się z pięciu zdobytych trofeów.
Po zakończeniu rozgrywek Alves odszedł do Juventusu. Co ciekawe, Douglas również nie pozostał w szeregach "Barcy". Został wypożyczony do Sportingu Gijon, w którym miał się odbudować. W nowym klubie dostawał więcej minut, lecz trudno ocenić jego wkład w defensywną grę zespołu jako pozytywny.
W trakcie wypożyczenia Douglas wystąpił w 23 spotkaniach, podczas których rozegrał ponad 1800 minut, zanotował asystę i zdobył nawet trzy bramki. Razem z resztą drużyny jednak zawiódł, spadając do Segunda Division.
Po powrocie z wypożyczenia Brazylijczyk w dalszym ciągu nie mógł liczyć na regularną grę w Barcelonie. W rezultacie po raz kolejny trafił do innego klubu, zasilając szeregi Benfiki. Przez ponad rok w Portugalii zagrał tylko w 11 meczach.
Po tamtym epizodzie Douglas znów został z Barcelony wypożyczony. Tym razem zasilił szeregi Sivassporu, którego stał się kluczowym zawodnikiem. Mógł liczyć na regularne występy, grając wszystko od deski do deski.
Mimo wszystko Brazylijczyk nie zdołał przekonać do siebie sztabu FC Barcelony. W efekcie po powrocie do Hiszpanii odszedł za darmo do Besiktasu. W trakcie kolejnej przygody nad Bosforem zaliczył pięć występów i zaczął zmagać się z problemami zdrowotnymi, które nękały go przez ponad dwa lata. Ostatecznie w 2022 roku zakończył karierę.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 10:00
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również