Wielki mecz Freiburga w Lidze Europy. Aston Villa blisko półfinału
Aston Villa i Freiburg są bardzo blisko awansu do półfinału Ligi Europy. Mniej powodów do zadowolenia po pierwszym meczu ćwierćfinałowym mają zawodnicy FC Porto.
Bologna - Aston Villa
Aston Villa objęła prowadzenie w końcówce pierwszej połowy. Federico Ravaglia niepewnie wyszedł do dośrodkowania Youriego Tielemansa z rzutu rożnego, a wykorzystał to Ezri Konsa. Reprezentant Anglii głową wbił piłkę do bramki.
Goście podwyższyli wynik na początku drugiej połowy. Skutecznością pod bramką wykazał się Ollie Watkins.
Gospodarze atakowali, próbowali zmniejszyć straty. Blisko powodzenia byli w 78. minucie. Piłka po strzale Federico Bernardeschiego trafiła w słupek. Bardziej precyzyjny był Jonathan Rowe, który trafił do bramki gości w 90. minucie.
Ostatnie słowo należało do Aston Villi. Wynik na 3:1 w doliczonym czasie ustalił Watkins.
Cały mecz w barwach Aston Villi rozegrał Matty Cash. Łukasz Skorupski z Bolonii leczy kontuzję i nie było go w kadrze meczowej.
Freiburg - Celta
Niemcy przed własnymi kibicami zrobili istotny krok do awansu do półfinału. Z gola cieszyli się już w 10. minucie. Ładnie piłkę do bramki zakręcił Vincenzo Grifo.
Drugi gol dla Freiburga padł w 32. minucie. Tym razem z bliska piłkę do siatki wbił Jan-Niklas Beste.
Przedstawiciel Bundesligi ustalił wynik w 78. minucie. Bramkarza Celty pokonał wtedy Matthias Ginter. Trzy gole to gigantyczna zaliczka przed rewanżem w Vigo.
FC Porto - Nottingham Forest
Porto liczyło, że na rewanż do Anglii pojedzie z zaliczką z własnego boiska. Tak jednak się nie stanie. O meczu i kuriozalnym samobóju, który w nim padł, piszemy TUTAJ.
Sporting Braga - Betis
Pierwszy z meczów ćwierćfinałowych rozegrano już we wtorek. Spotkanie w Bradze zakończyło się remisem 1:1. Jego ozdobą był gol Floriana Grillitscha. Piłkę do bramki wbił piętą.