Wielki niewypał Barcelony. Co rok to gorzej, potem wściekł trenera. Zdziwicie się, gdzie dziś pracuje

Wielki niewypał Barcelony. Co rok to gorzej, potem wściekł trenera. Zdziwicie się, gdzie dziś pracuje
Pro Shots Photo Agency / pressfocus
Kontuzje i presja potrafią zrujnować piłkarskie kariery. Ibrahim Afellay miał sporego pecha. Po jego transferze do FC Barcelony wszystko miało ułożyć się zupełnie inaczej.
Szkółka PSV Eindhoven wydała na świat wielu dobrych piłkarzy. Pierwsze piłkarskie kroki w jej barwach stawiali m.in. Memphis Depay czy Cody Gakpo. Świetnie zapowiadał się także Ibrahim Afellay.
Dalsza część tekstu pod wideo
Pomocnik występował w juniorskich zespołach klubu i w 2004 roku dostał pierwszą szansę w seniorskiej drużynie. W sezonie 2005/06, gdy miał 19 lat, był już jej ważnym zawodnikiem. Z biegiem czasu wyrósł nawet na gwiazdę.
Afellay zdobył razem z klubem cztery mistrzostwa kraju z rzędu. Jego ofensywne liczby wyglądały najlepiej w rozgrywkach, w których PSV musiało obejść się smakiem. Piłkarz uzbierał najpokaźniejszy indywidualny dorobek w sezonie 2008/09, gdy zdobył 13 bramek w 34 meczach.
Przygoda Holendra w klubie dobiegła końca w styczniu 2011 roku. FC Barcelona wyłożyła trzy miliony euro i sprowadziła go do siebie. Po transferze pełnił on rolę rezerwowego. W ofensywie dawał drużynie wyraźnie mniej niż w ojczyźnie.
Przez drugą część sezonu 2010/11 Afellay rozegrał około tysiąca minut w 28 meczach, zdobył dwie bramki i zaliczył asystę. Mówiąc wprost, wyglądało to nie najlepiej. Im dalej w las, tym jednak gorzej.
Po zaledwie miesiącu od rozpoczęcia sezonu 2011/12 Holender zerwał więzadła krzyżowe w kolanie. Z powodu poważnego urazu pauzował ponad 200 dni. Wrócił na koniec rozgrywek i zaliczył kilka krótkich występów.
W sierpniu 2012 roku FC Barcelona wysłała pomocnika na wypożyczenie do Schalke. W Niemczech znów miał niestety pecha. Po ponad dwóch miesiącach nabawił się kolejnych problemów zdrowotnych. Wypadł z gry w połowie listopada i do końca sezonu już nie zagrał.
Po powrocie do Katalonii piłkarz dalej borykał się z urazami. Uporał się z nimi dopiero w styczniu 2014 roku, lecz z powodu ogromnych zaległości nie mógł liczyć na regularne występy. Tym samym na przestrzeni 18 miesięcy rozegrał zaledwie 24 minuty w dwóch meczach.
W letnim okienku sezonu 2014/15 Afellay trafił na wypożyczenie do Olympiakosu. W Grecji radził sobie przeciętnie, nie przypominając samego siebie. Często znajdował się poza meczową kadrą i zawodził w ofensywie.
W lipcu 2015 roku FC Barcelona oddała Afellaya do Stoke City za darmo. W pierwszych rozgrywkach na Wyspach Brytyjskich pomocnik grał sporo. W drugim i trzecim sezonie znów nękały go problemy zdrowotne.
W sezonie 2017/18 piłkarz podpadł trenerowi, Paulowi Lambertowi, który był rozczarowany jego lekceważącym podejściem do treningów i odsunął go od zespołu, sugerując, żeby nie pojawiał się już w klubie. W kolejnych rozgrywkach Holender nawet na moment nie pojawił się więc na boisku.
W styczniu 2019 roku Afellay został bez pracy i po pół roku związał się z PSV. W macierzystym klubie niemal w ogóle nie grał. Po sezonie znów trafił na bezrobocie i po czterech miesiącach odwiesił buty na kołek. Obecnie jest asystentem Petera Bosza w drużynie z Eindhoven.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 10:00
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również