Wielki triumf Manchesteru United! Przegrywał, ale odwrócił losy meczu

Manchester United odwrócił losy meczu i pokonał Crystal Palace (2:1) w spotkaniu Premier League! Trafieniami na wagę kompletu punktów popisali się Mason Mount oraz Joshua Zirkzee.
W ubiegły weekend Manchester United doznał kompromitującej porażki z Evertonem (0:1) w Premier League. Mimo tego, że przez znaczną część spotkania grał w przewadze, nie zdołał zgarnąć punktów.
Powrót na właściwe tory mógł nastąpić w ekspresowym tempie. W niedzielę podopieczni Rubena Amorima grali z Crystal Palace.
Mecz na dobre się nie zaczął, a 1:0 mógł już prowadzić Manchester United. O krok od gola w pierwszej minucie starcia był Casemiro. Jego płaskie uderzenie przy słupku skutecznie zatrzymał Dean Henderson.
Crystal Palace szybko udowodniło, że groźne wejście "Czerwonych Diabłów" w mecz było jedynie przypadkiem. W kolejnych minutach to "Orły" były stroną wyraźne lepszą, co przekładało się na coraz lepsze sytuacje. Najpierw minimalnie obok słupka uderzył Jean-Philippe Mateta.
Kilka chwil później bliski wpisania się na listę strzelców był Yeremy Pino. Jeden z rywali zatrzymał jednak piłkę na linii bramkowej. W efekcie na pierwsze trafienie było trzeba poczekać do 33. minuty. Piłkę w siatce po strzale z rzutu karnego umieścił wówczas Mateta.
Prowadzenie Crystal Palace utrzymywało się do 54. minuty. Zaraz po przerwie fantastyczną wrzutką z rzutu wolnego popisał się Bruno Fernandes. Dogranie ze stojącej piłki na gola zamienił Joshua Zirkzee.
Manchester United nie zwolnił tempa i poszedł za ciosem. Chwilę później podopieczni Amorima prowadzili już 2:1. Pięknym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Mason Mount. Dla Anglika był to drugi gol w sezonie. Holender trafił natomiast po raz pierwszy.
Zespół z Old Trafford wygrał 2:1 i wskoczył na szóste miejsce w tabeli Premier League. Na tym dobre wieści dla "Czerwonych Diabłów" się jednak nie kończą. W samej końcówce na boisku pojawił się Lisandro Martinez. Przez ostatnie miesiące pauzował z powodu kontuzji kolana.