Wielkie kłopoty Abramowicza? Miliardy w grze

Wielkie kłopoty Abramowicza? Miliardy w grze
własne/magicinfoto / Shutterstock.com
Wielkie kłopoty Romana Abramowicza? Wszczęto kolejne śledztwo w sprawie byłego właściciela Chelsea. W grze są miliardy.
W 2022 roku Roman Abramowicz sprzedał Chelsea Toddowi Boehly'emu. Niedługo po wybuchu wojny w Ukrainie rosyjski miliarder dostał od brytyjskiego rządu specjalną licencję na dokonanie transakcji.
Dalsza część tekstu pod wideo
Przyznano mu ją pod jednym warunkiem: że nie skorzysta finansowo na biznesie. Zysk rosyjskiego miliardera miał zostać przeznaczony na pomoc Ukrainie. Finalnie klub sprzedano za 4,25 miliarda funtów.
Zysk Abramowicza wyniósł dwa i pół miliarda funtów. Kapitał zamrożono na koncie bankowym Fordstam Ltd., byłej spółki-matki Chelsea. Potem przekazano go do banku Barclays, gdzie generuje odsetki.
Abramowicz uwikłał się jednak w spór z brytyjskim rządem. Chciał przeznaczyć środki również na pomoc Rosji. Spotkało się to ze sprzeciwem. Bez porozumienia z funduszami nie można było zaś nic zrobić.
Gdy w sprawie zainterweniował premier Keir Starmer, o czym donosiliśmy TUTAJ, pojawiło się światełko w tunelu. Wydawało się, że przelew zostanie zrealizowany. Pojawiła się jednak kolejna przeszkoda.
The Guardian informuje, że władze Jersey wszczęły śledztwo w sprawie zysku Abramowicza. Badają, czy może stanowić on dochód z przestępstwa. Tak wynika z dokumentów złożonych w Companies House w środę. To może skomplikować spór o sposób wykorzystania pieniędzy.
Ich los może zależeć od wyników dochodzenia dotyczącego korupcji i prania pieniędzy przez rosyjskiego miliardera, którego działalność była zarejestrowana właśnie na terytorium Jersey. Jak dotychczas zaprzeczał on wszelkim nadużyciom. Niebawem ma zostać jednak ponownie przesłuchany.
Abramowicz miał zapewniać finansowanie Chelsea poprzez zarówno własny majątek, jak i udzielanie pożyczek pomiędzy własnymi firmami. Ich domniemana wartość wynosiła łącznie 1,4 miliarda funtów.
Michał - Boncler
Michał BonclerDzisiaj · 14:52
Źródło: The Guardian

Dyskusja

Przeczytaj również