Wiśniewski odstawiony. Były kadrowicz triumfuje. "Wreszcie"
Przemysław Wiśniewski nie znalazł się w kadrze na listopadowe zgrupowanie. Z taką decyzją Jana Urbana zgadza się Jacek Bąk, który wskazuje, że powinna posłużyć również samemu zawodnikowi.
Przemysław Wiśniewski nie pojedzie na kolejne spotkania Ligi Narodów. Z Widzewa powołanie otrzymali Karol Świderski oraz Bartłomiej Drągowski, ale dla stopera zabrakło miejsca.
We wrześniu "Wiśnia" grał ze Szwecją (1:3) i był zamieszany w stratę bramek. Kiedy opuścił krycie Viktora Gyokeresa, tłumaczył, że tak go uczono i celowo tak się zachował. Z Rumunią i Szwecją obrońca już nie wystąpił, a teraz, jako się rzekło, nie znalazł się na liście Urbana.
Taką decyzję selekcjonera popiera między innymi Jacek Bąk. Były kadrowicz uważa, że Wiśniewski powinien bardziej popracować nad sferą mentalną.
- Wreszcie. Wydaje mi się, że wyjdzie mu to wyłącznie na dobre. Będzie miał okazję, aby przemyśleć parę rzeczy, bo ostatnio wygadywał straszne głupoty w mediach. To sygnał ostrzegawczy od Urbana. Zawodnik z takimi warunkami fizycznymi powinien być ostoją reprezentacji, przeciwnicy powinni się od niego odbijać, a wszyscy widzimy, co się dzieje - powiedział dla WP Sportowych Faktów.
- Ma wszystko, by być klasowym obrońcą, ale chyba w głowie jest u niego nie do końca poukładane - dodał Bąk.
Wiśniewski zagrał dotąd w dziewięciu meczach reprezentacji i strzelił gola. Urban podkreśla, że piłkarz Widzewa nie został przez niego definitywnie odsunięty.