Wiśniewski wprost o błędzie przy golu Gyokeresa. Uważa, że zawinił ktoś inny

Wiśniewski wprost o błędzie przy golu Gyokeresa. Uważa, że zawinił ktoś inny
Twitter Screen
Przemysław Wiśniewski zabrał głos nt. trzeciego gola reprezentacji Szwecji. Przyznał, że nie czuje pełnej odpowiedzialności za straconą bramkę.
W poniedziałkowy wieczór reprezentacja Polski znów musiała obejść się smakiem. Przegrała na wyjeździe w Lidze Narodów UEFA ze Szwecją 1:3.
Dalsza część tekstu pod wideo
Do bramki biało-czerwonych trafił m.in. Viktor Gyokeres. Snajper Arsenalu zgubił krycie Przemysława Wiśniewskiego i z bliskiej odległości strzelił gola.
Obrońca Widzewa Łódź zabrał głos nt. straconej bramki. W programie na Kanale Sportowym przedstawił swoją optykę na całą sytuację.
Wiśniewski stwierdził, że przy golu Gyokeresa zadecydował błąd w jego komunikacji z Mattym Cashem. Jak podkreślił, świadomie odpuścił krycie.
- Deja vu z marca? Można tak powiedzieć. Analizowałem tę sytuację z bramką Gyokeresa. Wiadomo, każdy w klubie trenuje inaczej, każdy inaczej pracował. Miałem na początku tego Gyokeresa, mieliśmy jeden na jeden. Ale jak widzę, że zawodnik idzie, a Gyokeres się wycofuje, to odpuszczam - zaczął.
- Wahadłowy powinien być za mną i kryć długi słupek. Świadomie odpuściłem, bo widziałem, że ten zawodnik, którego miał Matty schodzi do środka i dla mnie, jako stopera, jest ciężko od razu przerzucić się by przejść do tyłu. Tak zawsze byłem uczony strefą we Włoszech, że jak masz strefę, to każdy odpowiada za swoją pozycję. Pozycjami byliśmy dobrze ustawieni, tylko wyszedł brak porozumienia. Może Matty albo trener mają inne spojrzenie na tę sytuację - dodał.

Przeczytaj również