Włamali się do domu gwiazdora. Dramat podczas meczu z Barceloną
W trakcie spotkania Betisu z Barceloną doszło do włamania do domu Troya Parrotta. Z informacji służb wynika, że zamaskowani sprawcy weszli na posesję piłkarza, ale… nie dopuścili się kradzieży.
Pod koniec sierpnia Troy Parrott zamienił AZ Alkmaar na Real Betis. Hiszpański klub zapłacił za niego około 16 mln euro. Początek przygody w La Liga jest na reprezentanta Irlandii niezwykle przeciętny.
Od momentu zmiany otoczenia na koncie napastnika znalazło się dziesięć występów, dwa gole oraz jedna asysta. Swój dorobek mógł poprawić w meczu z Barceloną, jednak finalnie nie trafił do siatki.
Parrott pojawił się na murawie po przerwie i w sumie spędził na niej tylko 26 minut. Krótki występ z gigantem nie był jedyną złą informacją. Pod jego nieobecność miało dojść do włamania na posesję.
Kamery monitoringu zarejestrowały, jak kilku zamaskowanych mężczyzn wchodzi, a następnie wychodzi z domu Irlandczyka. Zaraz po całym zajściu firma ochroniarska miała zaalarmować o nim policję. Po powrocie piłkarza okazało się zaś, że wszystkie rzeczy są na miejscu.
Wygląda na to, że napastnicy nie zdążyli dopuścić się kradzieży. Mimo to służby wszczęły śledztwo w tej sprawie, wszak nie było to jedynie włamanie w ostatnim czasie. Ofiarą padł też inny gracz Betisu.
W trakcie spotkania z FC Porto w Lidze Mistrzów złodzieje mieli wtargnąć na posesję Antony’ego. Na ten moment lokalna policja nie ustaliła jednak, kto stoi za włamaniami na domy kolejnych piłkarzy.