Właściciel piłkarskiego klubu zastrzelony. Zbrodnia w Europie

Nie żyje właściciel Botewu Płowdiw, Iljan Filipow. Działacz miał zostać zamordowany we własnym domu.
Bułgarskie środowisko piłkarskie pogrążyło się w żałobie. Agencja Reuters poinformowała o śmierci właściciela Botewu Płowdiw, Iljana Filipowa.
Do zdarzenia miało dojść minionej nocy. Według relacji działacz został zastrzelony we własnym domu w Płowdiwie w wieku 53 lat.
Jak podał Reuters, funkcjonariusze otrzymali informację o ataku około godziny 1:00 czasu lokalnego. Niedługo później ustalono, że chodziło o Filipowa.
Służby po przyjeździe na miejsce miały stwierdzić zgon. Po interwencji zablokowano wszystkie drogi wyjazdowe z miasta. Obecnie prokuratura pracuje nad ustaleniem dokładnego przebiegu zbrodni i zidentyfikowaniem sprawcy.
Głos po śmierci biznesmena zabrał Botew. Na profilu klubu opublikowano oświadczenie z kondolencjami dla najbliższych. Nadchodzący mecz zespołu został odwołany.
- Botew Płowdiw wyraża głęboki ból z powodu tragicznej śmierci prezesa klubu Ilijana Filipowa. Zarząd, zawodnicy i pracownicy klubu składają najszczersze kondolencje jego rodzinie, bliskim i przyjaciołom. Ilijan Filipow na zawsze pozostanie częścią historii Botewu Płowdiw. Jego wkład w uratowanie klubu latem 2025 roku i oddanie idei "żółto-czarnej" będą pamiętane przez wszystkich członków naszej rodziny. Jego imię pozostanie w pamięci pokoleń dzięki pomyślnemu ukończeniu przebudowy Stadionu Hristo Botewa, który stał się najnowocześniejszym obiektem sportowym w Bułgarii. W tym trudnym momencie wszyscy jesteśmy z jego rodziną, bliskimi i przyjaciółmi. Hołd dla jego pamięci - przekazano.
Filipow stał na czele klubu od ubiegłego roku. Obecnie Botew z dorobkiem 16 punktów zajmuje szóste miejsce w tabeli bułgarskiej ekstraklasy.