Włosi piszą o powrocie Milika. "Zapomnijcie o Vlahoviciu. Witamy ponownie"
Arkadiusz Milik wrócił na boisko. Polaka nie było przeszło 600 dni, ale jego pierwszy występ daje spore nadzieje. Wątpliwości w sprawie nie mają również włoskie media.
W minioną sobotę Juventus zgubił punkty z Sassuolo (1:1). Jednym z nielicznych pocieszeń dla Luciano Spallettiego może być powrót Arkadiusza Milika. Reprezentant Polski rozegrał pierwszy mecz od 2024 roku.
Napastnik pokazał się z dobrej strony. W nieco ponad 10 minut narobił sporego zamieszania i był blisko zdobycia bramki. Jego uderzenie głową rewelacyjnie odbił Arijanet Murić, o czym pisaliśmy TUTAJ.
32-latek zebrał jednak bardzo dobre opinie. Często były one lepsze niż Dusana Vlahovicia, który też wszedł na murawę w 79. minucie.
- Zapomnijcie o Vlahoviciu: Polak wchodzi z impetem. Kilka zagrań i już wiadomo, że to prawdziwy środkowy napastnik. Jeśli jest zdrowy, Spalletti nie powinien go sadzać na ławce - napisał Tuttosport.
- Witamy ponownie! Wszedł i prawie zdobył bramkę uderzeniem głową - podsumowało CdS. - Wrócił i prawie strzelił gola. Świetna obrona Muricia - dodało Sport Mediaset.
- Kto wie, może to naprawdę będzie nowy początek? - czytamy w Calcio Mercato.
Następny mecz Juventusu zaplanowano na 6 kwietnia. Turyńczycy zmierzą się wtedy z Genoą.
Kontrakt Milika za "Starą Damą" obowiązuje do 30 czerwca 2027 roku. Łączny bilans napastnika w tym klubie to 76 meczów, 17 goli i dwie asysty.