Włosi przejechali się po Zielińskim. "Ociężały w myśleniu"
Inter Mediolan awansował do finału Pucharu Włoch po zwycięstwie 3:2 z Como. Słabe noty za grę w tym spotkaniu zebrał Piotr Zieliński.
Mecz miał dramatyczny przebieg. Como prowadziło na San Siro już 2:0, ale gospodarze zdołali odrobić straty i zapewnić sobie możliwość gry o trofeum.
Zieliński rozpoczął mecz w podstawowym składzie. Spędził na boisku godzinę i nie ustrzegł się wpadki. W 48. minucie po jego błędzie Como strzeliło drugiego gola.
- Ociężały zarówno w myśleniu, jak i w wykonaniu. Gol Da Cunhy to w całości jego wielka wpadka: najpierw niedokładne podanie, potem kompletny brak powrotu do obrony. Wyglądało to jak deklaracja poddania się w wieczór, w którym praktycznie nic mu nie wychodziło - tak grę Polaka podsumował Eurosport. Ocenił ją na 4,5 (skala 1-10).
Wyższą notę, bo 5, Zielińskiemu przyznał serwis fcinter1908.it. - Zaczął dobrze, ale tym razem był to tylko słomiany zapał. Zepsuł sobie występ bardzo poważnym błędem, który wypuścił Da Cunhę sam na sam na Martineza - czytamy w komentarzu.
Taką samą ocenę polskiemu pomocnikowi przyznało Calciomercato.com. - Po pięciu minutach gry zachwycił San Siro zwodem i szybkim „tunelem”, szkoda tylko, że całość kończy się bez efektu. Podobnie jak cały jego występ - szkodliwy, tak jak w pierwszym meczu. Źle wymierza podanie na lewą stronę i nie podąża za Da Cunhą, który wbiega w wolną przestrzeń za jego plecami, by zdobyć bramkę na 2:0 - podkreśla redakcja.
Gorzkich słów Zielińskiemu nie szczędził też dziennik Corriere dello Sport. On także ocenił go na 5. - Godzina gry z niewielką liczbą i do tego chaotycznych pomysłów. Niezdarnie oddał piłkę Nico Pazowi, inicjując akcję na 0:2, w której Da Cunha urywa mu się za plecami - podsumowano.