"Wręczyłem 300 dolarów". Kowalczyk wyznał, że kupił prawo jazdy

Wojciech Kowalczyk znów zaskoczył. Były reprezentant Polski wyznał, że na początku lat 90. nie przeszedł egzaminu państwowego, ale kupił prawo jazdy, które ma do dziś.
Od 1990 roku Wojciech Kowalczyk występował w Legii Warszawa. Popularność zdobył szybko, już w marcu kolejnego roku był bohaterem klubu w Pucharze Zdobywców Pucharów. Z Sampdorią zdobył dwie bramki, stołeczni awansowali do półfinału.
Kowalczyk przyznaje, że chętnie korzystał z możliwości oferowanych przez życie piłkarza. Właśnie w 1991 roku kupił prawo jazdy.
- Przyszedł do mnie kolega, który miał znajomości w Fabryce Samochodów Osobowych. Zabrał mnie, pojechałem do fabryki FSO. Wręczyłem 300 dolarów, zapiłem się whisky od prezesa i dostałem kwitek, żeby za miesiąc odebrać - powiedział u Żurnalisty.
- Wydane w sylwestra 1991. W tamtych czasach można było kupić wszystko. Jeździłem samochodem na Cyprze przez trzy lata, ale w automacie - dodał.
FSO w 1993 roku zostało sponsorem Legii. Niedługo później klub trafił w ręce Daewoo. FSO płaciło stołecznym około 2,5 miliarda złotych, czyli, w przeliczeniu na obecne, niespełna 1,8 mln zł.
"Kowal" wyjechał z Warszawy w 1994 roku. Na wspomniany przez siebie Cypr trafił w 2001 roku, grał dla Anorthosisu i APOEL-u.