Wrze po rewanżu Bayern - PSG! "Historyczny występ, poziom nieosiągalny dla normalsów"

Wrze po rewanżu Bayern - PSG! "Historyczny występ, poziom nieosiągalny dla normalsów"
IMAGO / pressfocus
Nie brakowało emocji podczas rewanżowego meczu Bayernu z PSG. Eksperci i dziennikarze na portalu X komentowali nie tylko kontrowersyjne decyzje sędziego. Działo się!
Już od pierwszych minut rywalizacji w Monachium było gorąco. PSG momentalnie wyszło na prowadzenie, gdy gola strzelił Ousmane Dembele. Bayern szukał wyrównania, ale więcej emocji niż ich strzały przyniosły kontrowersje sędziowskie.
Dalsza część tekstu pod wideo
Najpierw w roli głównej wystąpił Nuno Mendes. Portugalczyk, mający już na koncie żółtą kartkę, zatrzymał ręką akcję gości. Sędzia Joao Pinheiro wskazał, że wcześniej jednak faul popełnił Konrad Laimer. Zamiast "czerwa" dla Mendesa, grę wznowili PSG. Gospodarze nie mogli w to uwierzyć.
- Wygląda na to, że Laimer jednak czysto opanował piłkę, więc byłby to potężny błąd sędziego, który może zaważyć na rozstrzygnięciu całego dwumeczu - podkreślił Tomasz Urban, ekspert od Bundesligi.
- Ten dzisiejszy sędzia to dopiero ancymon - zauważył Radosław Przybysz z Meczyki.pl, nawiązując do uwag kierowanych do sędziego wtorkowego półfinału Arsenal - Atletico. - Sędziowie w Lidze Mistrzów to najsłabsze ogniwo. Wstyd - wtórował Daniel Sobis z Eleven Sports.
Potem ręką we własnym polu karnym zagrał Joao Neves, został jednak nabity przez kolegę z zespołu. Bayern domagał się "jedenastki", Allianz Arena wybuchła, ale sędzia, choć się zawahał, na "wapno" nie wskazał - zgodnie z wytycznymi UEFA.
- Takie są przepisy. Tak, moim zdaniem skandalicznie głupie, ale gdy obrońca sam nabije swoją rękę lub partnera, nie jest to wykroczenie. Bardzo dziwi, że sędzia tak się pogubił, ze przerwał grę i czekał na VAR. Absurdalne, przecież wszystko widział - czytamy u Żelisława Żylińskiego z CANAL+.
- Głupie, ale zgodne z przepisami - przyznał wprost Piotr Dumanowski.
- Wiecie, dlaczego niektóre przepisy gry w piłkę nożną są absurdalne? Bo tak ma być. Nic nie sprzedaje futbolu lepiej niż skrajne emocje i skandal. W tych chorych regulacjach, niejasnościach, dziwnych interpretacjach i niezliczonych zmianach nie ma żadnego przypadku - stwierdził znany komentator Rafał Wolski.
Finalnie do przerwy wynik się nie zmienił - 0:1. Bayern potrzebował dwóch goli, by doprowadzić do dogrywki. Mecz trzymał wysoki poziom.
- Od pierwszej sekundy Bayern bardzo nerwowy, a gol dla PSG tylko spotęgował ich stres. Mnóstwo niedokładności i chaosu - zauważył Tomasz Urban. - W pierwszej połowie brakowało trochę lidera w ofensywie, kogoś, kto by to wziął na swoje barki. Diaz i Olise jak nie oni, Musiali brakuje trochę jeszcze czucia po kontuzji. Inna sprawa, że Paryż świetnie dziś zamyka boki i kapitalnie pressuje.
- Ten dwumecz to piłkarski odpowiednik tego niedawnego maratonu poniżej dwóch godzin. Poziom nieosiągalny dla normalsów, ktoś zaserwuje historyczny występ, a i tak nie wygra - rozpływał się analityk piłkarski Andrzej Gomołysek.
W drugiej połowie Bayern liczył na chociażby gola wyrównującego, jednak czas upływał, a na tablicy wyników dalej widniał rezultat z pierwszej części gry. To Manuel Neuer miał więcej pracy niż Matwiej Safonow. Zawodzili liderzy "Die Roten", jak Michael Olise, a mecz, wcześniej pełen emocji, generalnie nie porywał.
- Ten mecz wczorajszy w LM,chyba był lepszy - napisał Wojciech Kowalczyk. - Nie ogląda się tego źle, ale Bayern gra mecz niegodny takiego sezonu - dodał Mateusz Rokuszewski, dziennikarz Meczyki.pl.
Bayern długo bił głową w mur, aż w końcu do siatki trafił Harry Kane. Była to jednak 94. minuta, kilkadziesiąt sekund później sędzia gwizdnął po raz ostatni. Po remisie 1:1 mistrz Niemiec pożegnał się z Ligą Mistrzów. Paryżanie zagrają 30 maja w finale z Arsenalem.
- Na najwyższe uznanie zasługuje to, jak Paryż przygotował się do tego rewanżu. Abstrahując od okoliczności - jeśli w pierwszym meczu wrzucasz Bayernowi piątkę, a w drugim tak dalece go neutralizujesz, to po prostu sumiennie zapracowałeś na ten finał - skwitował Tomasz Urban.
- Luis Enrique - Cudowny jest to trener. Fajnie byłoby zobaczyć go kiedyś w Premier League - czytamy u Wojciecha Papugi.
- Po 5:4 pojawiały się pytania o to, gdzie jest gra defensywna, to Paryż mówi: proszę. To była sztuka bronienia - chwalił PSG Michał Zachodny.
- PSG z pewnym awansem do finału i będzie zdecydowanym faworytem do wygrania LM - zawyrokował Dawid Dobrasz z Meczyki.pl.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiWczoraj · 23:09
Źródło: X

Przeczytaj również