Wybrano najlepsze i najgorsze transfery "wielkiej szóstki" Premier League. "Diogo Jota dokonał niemożliwego"
Dziennik "Daily Mail" podsumował nabytki, których największe kluby Premier League dokonały w ostatnim oknie transferowym. Najwyżej oceniono przejście Diogo Joty do Liverpoolu.
Portugalczyk trafił na Anfield Road z Wolverhampton Wanderers. Mistrzowie Anglii zapłacili za niego 45 mln funtów. Wiele wskazuje na to, że były to dobrze zainwestowane pieniądze.
- Jota dokonał niemożliwego - wzmocnił tercet, który w poprzednim sezonie strzelił aż 45 goli. Gra dobrze niezależenie od tego, czy jest w pierwszym składzie, czy wchodzi z ławki rezerwowych. Niewielu będzie się martwić, że Timo Werner trafił do Chelsea - podsumował dziennik.
Transfer Joty oceniono na 9 (skala 1-10). Na niższą notę, bo 5, zasługują zdaniem gazety Thiago Alcantara i Kostas Tsimikas.
Wielkie zakupy latem poczyniła Chelsea. Piłkarze, na których wydała najwięcej, na razie nie zachwycają. "Daily Mail" oceniło Kaia Havertza i Timo Wernera na - odpowiednio - 4 i 5. Najlepszą notę wystawiono Thiago Silvie, który otrzymał 8.
Wśród klubów z ligowej czołówki na tak wysokie oceny zasłużyło jeszcze tylko dwóch zawodników. To Ferran Torres, który trafił do Manchesteru City z Valencii oraz wykupiony przez Tottenham z Southamptonu Pierre-Emile Hojbjerg. "Siódemki" dostali Edinson Cavani, Alex Telles (Manchester United), Ruben Dias (Manchester City), Edouard Mendy, Hakim Ziyech, Ben Chilwell (Chelsea), Gabriel Maglahaes (Arsenal) i Sergio Reguilon (Tottenham).
Najniżej z całej grupy piłkarzy, którzy trafili do obu klubów z Manchesteru, Liverpoolu, Chelsea, Tottenhamu i Arsenalu, oceniono Williana. Brazylijczyk przed sezonem wzmocnił "Kanonierów" na zasadzie wolnego transferu.
- Najprawdopodobniej najbardziej rozczarowujący ruch dokonany tego lata. Arsenal dał mu trzyletni kontrakt, ale Willian nie strzelił jeszcze żadnego gola. Asysty zaliczył tylko w pierwszym meczu sezonu. W dodatku pojawiają się informacje, że niektórzy piłkarze są niezadowoleni z tego, jak traktuje go Mikel Arteta. Hiszpan dał mu niewielką karę za podróż do Dubaju w trakcie przerwy na mecze reprezentacji - podsumował "Daily Mail".