Wzorowo nabił Barcelonę w butelkę. Takie transfery sensu nie mają

Wzorowo nabił Barcelonę w butelkę. Takie transfery sensu nie mają
Martin Cobb / pressfocus
Nabrał FC Barcelonę dobrymi występami w ojczyźnie i przeniósł się do Katalonii za ponad 35 milionów euro. Po transferze do Hiszpanii kompletnie zawiódł. Od Nelsona Semedo oczekiwano znacznie więcej.
Przez długie lata pozycja prawego obrońcy w FC Barcelonie była obsadzona przez Daniego Alvesa. W 2016 roku Brazylijczyk w końcu opuścił Katalonię, przyprawiając działaczy o ból głowy. "Blaugrana" pilnie potrzebowała jego następcy, lecz czas pokazał, że poszukiwania nie były proste.
Dalsza część tekstu pod wideo
Najpierw do klubu z Sao Paulo sprowadzono mającego zostać złotym dzieckiem Douglasa. Brazylijczyk zawiódł na całej linii, przez co "Duma Katalonii" kontynuowała poszukiwania. Kolejny wybór padł na Nelsona Semedo z Benfiki.
Portugalczyk posiadał w ojczyźnie już wyrobioną markę. Przez niemal półtora sezonu był podstawowym graczem giganta z Lizbony. W tym czasie wygrał z nim pięć trofeów, dwukrotnie sięgając po mistrzostwo kraju. Miał za sobą również debiut w seniorskiej kadrze. Wydawało się więc, że jest gotowy na większe wyzwania.
Semedo przeniósł się do Barcelony w letnim okienku sezonu 2017/18 za ponad 35 milionów euro. Z uwagi na kwotę transakcji z jego dołączeniem do klubu wiązano duże nadzieje. Czas pokazał, że były one złudne.
Prawy obrońca musiał walczyć o miejsce w wyjściowym składzie z Sergim Roberto. Szybko tę rywalizację jednak przegrał. Już w jego debiutanckim sezonie Ernesto Valverde znacznie chętniej stawiał na swojego rodaka. Portugalczyk prezentował się wyraźnie słabiej niż w Benfice i grał głównie, gdy Hiszpan pauzował z powodu kontuzji lub był zawieszony.
Sytuacja Semedo nie uległa poprawie w kolejnym sezonie. Nadal nie przekonał on do siebie Valverde, przez co pierwszym wyborem szkoleniowca pozostawał Roberto. Portugalczyk grał więcej dopiero w swoich trzecich rozgrywkach, lecz trudno było mówić o odrodzeniu. Nie brakowało opinii, że prezentuje zbyt niski poziom jak na klub pokroju FC Barcelony.
Po ponad trzech latach obrońca w końcu wyjechał z Katalonii. Przeniósł się do Wolverhampton za 32 miliony euro. FC Barcelona straciła więc niewiele, co z pewnością zadowoliło działaczy. Portugalczyk dostał czystą kartę. Czy ją wykorzystał? Trudno jednoznacznie stwierdzić.
Semedo był zawodnikiem "Wolves" przez pięć kolejnych sezonów. W tym czasie zdarzały mu się zarówno lepsze, jak i gorsze występy. Po transferze z FC Barcelony zarabiał duże pieniądze, przez co nie brakowało głosów, że prezentował się poniżej oczekiwań. W niektórych meczach nie łapał się nawet do meczowej kadry, a w swoich ostatnich rozgrywkach był kapitanem klubu, co idealnie obrazuje brak stabilnej formy oraz sinusoidę w jego karierze.
W lipcu ubiegłego roku Portugalczyk odszedł za darmo z Wolverhampton do Fenerbahce. Mając 32 lata, dalej występuje nad Bosforem. Obecnie jest podstawowym zawodnikiem tureckiego giganta. W aktualnych rozgrywkach zaliczył 37 występów, zdobył bramkę i zanotował dwie asysty.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 09:30
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również