X reaguje na koniec Piszczka w Tychach. "Mega słabo to wyszło"

GKS Tychy poinformował o zakończeniu współpracy z Łukaszem Piszczkiem. Na reakcje nie czekano długo. Dziennikarze i eksperci są zdania, że 40-latek nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
W listopadzie Łukasz Piszczek objął stery w GKS-ie Tychy. Prowadzony przez niego zespół nie wygrał ani jednego spotkania. Po drodze zanotował zaledwie dwa remisy i poniósł aż sześć porażek.
Bardzo słabe wyniki osiągane przez ostatnią drużynę Betclic I Ligi sprawiły, że współpraca pomiędzy stronami dobiegła końca. Według doniesień podanych przez Tomasza Włodarczyka, redaktora naczelnego serwisu Meczyki.pl, z inicjatywą miał wyjść były reprezentant Polski.
Jak na rozstanie Piszczka z GKS-em Tychy reaguje internet? Eksperci uważają, że gorszy epizod nie kończy jego kariery na ławce trenerskiej.
- Łukasz Piszczek mógł pracować w Borussii Dortmund, mógł być asystentem selekcjonera reprezentacji Polski, mógł prowadzić Wieczystą Kraków albo przejąć klub w Ekstraklasie. Postawił jednak na GKS Tychy i wybrał najgorzej jak się dało. Tak bywa. Ale nie skreślajmy go za szybko - napisał Sebastian Staszewski.
- Łukasz Piszczek zostawia GKS Tychy na gorszym miejscu w tabeli, niż kiedy przychodził do klubu. Jego zespół grał zbyt naiwnie, czasami nawet bez pomysłu, jak ugryźć rywala. Falstart na początku trenerskiej drogi. Być może musi zrobić dwa kroki w tył, żeby odrobić tę cenną lekcję - twierdzi Bartosz Wieczorek z TVP Sport.
- Przyszedł, obejrzał, cała zima pod nowego trenera - z transferami, na które nie mógł liczyć Artur Skowronek - wiosną 5 meczów i rezygnacja. Mega słabo to wyszło, bo chociaż w CV będzie to miał zapisane tylko pośrednio, to jednak właśnie Łukasz Piszczek spuścił GKS Tychy do II Ligi - przyznał Piotr Tubacki z Katowickiego Sportu.
- Kiedyś Hajto, teraz Piszczek. Tychy to przeklęte miejsce dla znanych piłkarzy - zauważa Aleksander Cieciora z portalu Piłka Nożna.
- Na ten moment najlepsza decyzja dla wszystkich. Ja tam dalej nie wiem, jakim jest trenerem Łukasz Piszczek, może naiwnie, ale wierze, że jeszcze zaskoczy. Najgorsze za nim. Musi jednak przede wszystkim zaryzykować i zapomnieć o przeszłości piłkarskiej, która nie pomaga - pisze Tadeusz Danisz.
- Jestem bardzo ciekaw przyszłości Łukasza Piszczka. Początek samodzielnej pracy bardzo trudny i bez wyników. Jakaś szansa w kolejnych miesiącach z pewnością się pojawi. Wtedy nie będzie już jednak miejsca na błędy - dodaje Piotr Kamieniecki, dziennikarz TVP Sport.