Z 0:2 na 4:3! Niewiarygodny mecz Liverpoolu

Liverpool fatalnie rozpoczął mecz z Villarrealem, lecz ostatecznie zdołał się odrodzić i wygrał 4:3 (2:2) W Lidze Mistrzów zwyciężył również Manchester City, który pokonał AEK Ateny 5:1 (2:0).
Liverpool - Villarreal
Starcie na Anfield rozpoczęło się od kryminału w obronie Liverpoolu. Virgil Van Dijk fatalnie główkował, podając wprost pod nogi Georgesa Mikautadze. Gruzin nie pomylił się z bliskiej odległości i w czwartej minucie strzelił na 1:0.
W 29. minucie Villarreal prowadził już 2:0. Hiszpański klub z łatwością rozmontował defensywę Liverpoolu. W końcowej fazie akcji piłkę otrzymał Sergi Cardona, który trafił do siatki.
Po stracie drugiego gola Liverpool wreszcie wstał z kolan. Zdołał się przebudzić jeszcze przed przerwą i doprowadził do… wyrównania. W 36. minucie gola głową strzelił Alexis Mac Allister, a w doliczonym czasie gry Ronald Araujo najlepiej odnalazł się po zamieszaniu w polu karnym rywali i trafił na 2:2.
W 65. minucie Rio Ngumoha wpadł w pole karne rywali i wyłożył piłkę Mac Allisterowi, który trafił na 3:2. Trzy minuty później "The Reds" po golu Floriana Wirtza prowadzili już 4:2.
W 87. minucie bramkę kontaktową zdobył jeszcze Tanitoluwa Oluwaseyi. Ostatecznie Liverpool zdołał dowieźć zwycięstwo 4:3, notując widowiskowy comeback.
Manchester City - AEK Ateny
Podopieczni Enzo Mareski byli ogromnymi faworytami we wtorkowym starciu, co udowodnili w pierwszej połowie. W 12. minucie Elliot Anderson otworzył wynik starcia, a w 34. minucie Phil Foden podwyższył na 2:0.
W 52. minucie AEK dość niespodziewanie zdobył bramkę. Manchester City zostawił sporą dziurę w defensywie, co wykorzystał Stavro Pilo. Niedługo później wszystko wróciło jednak do normy.
Na listę strzelców wpisali się jeszcze Rayan Cherki oraz Foden, który ostatecznie skompletował hat-tricka. Ostatecznie Manchester City wygrał na własnym obiekcie 5:1.