Zapadł wyrok w głośnej sprawie. Piłkarz Ekstraklasy wspomina rasistowski skandal. "Wypier****ć stąd"

Lukas Klemenz w kwietniu zeszłego roku padł ofiarą rasistowskiego ataku na meczu Betlcic 1 Ligi. Teraz w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet wspomina tamte wydarzenia. Sprawca właśnie usłyszał wyrok.
Klemenz zjawił się jako kibic na meczu Odry Opole z Wisłą Kraków. To tam padł ofiarą rasistowskiego ataku. Przyznał, że sprawca go przeprosił, ale piłkarz GKS-u Katowice tych przeprosin nie przyjął.
- Do winy się przyznał. Znaczy, jak go złapali, to jeszcze mówił: "Nie przyznaję się". Ale później, jak zrobiło się głośno, pojawiły się artykuły na Weszło, to musiał się przyznać. Młody, niekarany. Opowiadał, że pracuje w OSP, pomagał usuwać skutki powodzi. Przeprosił nas wszystkich - powiedział Klemenz.
- Jako jedyny nie przyjąłem tych przeprosin. Bo były nieszczere. Miałem ochotę zapytać jego obrońcę, czy gdyby palił się dom, a mieszkała w nim czarnoskóra rodzina, ratowałby ich, czy zostawił do spalenia? - zastanawiał się.
Klemenz na meczu Odry z Wisłą był wraz z synem, szwagierką i znajomym. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet dokładnie opisał, jak wyglądała cała sytuacja.
- Usiedliśmy na końcu sektora, obok byli ci, którzy kibicują Odrze. Było nas czworo — Wiktor, moja szwagierka Ola, ja i mój kolega, Luis. Mówię na niego "Junior". Patrzyliśmy na mecz i gadaliśmy o taktyce: "Kurde, Wisła gra tak, Odra inaczej". Wiesz, nic głośno, żadnych krzyków. Nic.I nagle Junior dostał cios, przechylił się na krzesełko. Spoglądam, nad nami stoi gość i się wydziera: "Wypier****ć stąd, cz*rnuchy je***e!" - wspominał Klemenz.
- Pierwsza myśl? Syn, gdzie jest mój syn? Na szczęście Ola od razu go zabrała, wyciągnęła i uciekła. Spojrzałem na mojego kolegę, wstałem. Patrzę na tego, który go uderzył. A on do mnie: "Wypier****ć! Rozumiesz?! Pomyliliście kur** sektory czy co?!". (...) Minęła minuta, Junior wstał i wyszliśmy. Jeszcze tamten go opluł - dodał.
Klemenz przyznał, że nie chciał wdawać się w bójkę, bo był z nim jego syn. Sprawca dostał trzy lata w zawieszeniu, pięcioletni zakaz stadionowy oraz grzywnę.