Zdobył mistrzostwo z Bayerem. Ma 25 lat i przeżył koszmar. W tym sezonie może już nie zagrać
Razem z kolegami z zespołu zapisał się na kartach historii Bayeru Leverkusen, a także całej Bundesligi. Victor Boniface i spółka przerwali wieloletnie panowanie Bayernu Monachium. Nigeryjczyk zagrał sezon marzeń, a następnie przeżył koszmar. Dziś w wieku 25 lat modli się o powrót do normalnego grania.
Victor Boniface znalazł się na językach piłkarskiego środowiska po świetnych rozgrywkach w barwach Bayeru Leverkusen. Sezon 2023/24 był w wykonaniu "Aptekarzy" historyczny. Zespół prowadzony w tamtym czasie przez Xabiego Alonso błyszczał zarówno na krajowym podwórku, jak i na międzynarodowej arenie.
Bayer przerwał wieloletnią hegemonię Bayernu Monachium i sięgnął po mistrzostwo Niemiec. Co więcej, wygrał krajowy puchar oraz doszedł do finału Ligi Europy, w którym ostatecznie uległ Atalancie 0:3. Nigeryjski snajper miał swój duży udział w sukcesach klubu z Nadrenii Północnej-Westfalii.
W historycznym sezonie Boniface rozegrał 34 spotkania, w których zdobył 21 bramek i zaliczył dziesięć asyst. Ponadto sięgnął po koronę króla strzelców Ligi Europy. W trakcie rozgrywek sześciokrotnie trafiał do siatki. Już wtedy można było jednak zaobserwować pierwsze niepokojące obrazki.
W mistrzowskich rozgrywkach Nigeryjczyk nabawił się urazu przywodziciela, przez który wypadł na blisko trzy miesiące. Czas pokazał, że był to dopiero początek jego poważnych problemów ze zdrowiem. Po wyleczeniu kontuzji snajper wrócił jeszcze do składu Bayeru na najważniejsze mecze w sezonie.
"Aptekarze" przystąpili do sezonu 2024/25 z bardzo podobną kadrą. W klubie pozostały największe gwiazdy, a za rezultaty drużyny w dalszym ciągu odpowiadał Xabi Alonso. Wyniki sportowe zespołu nie były już tak zniewalające jak w poprzednich rozgrywkach. Notował on dużo remisów i w końcu zaczął przegrywać.
Na początku rozgrywek Boniface zdołał zachować wysoką formę. Od końcówki sierpnia do początku listopada 2024 roku zaliczył 15 występów, w których zdobył osiem bramek. Niedługo później przeżył prawdziwy koszmar. Nabawił się urazu uda, przez który pauzował miesiąc. Następnie z powodu zaległości treningowych nie grał kolejne 34 dni.
Boniface nie był dostępny w sumie ponad dwa miesiące i wrócił do składu Bayeru dopiero na początku lutego. W dwóch pierwszych spotkaniach poradził sobie naprawdę dobrze - w każdym z nich wpisał się na listę strzelców. Im dalej w las, tym jednak było gorzej. Nigeryjczyk zaczął grać same ogony, a w niektórych meczach znajdował się nawet poza meczową kadrą.
Pod koniec ubiegłego sezonu snajper borykał się z kolejnymi problemami zdrowotnymi. Ostatecznie zakończył go na 26 występach, 11 golach i dwóch asystach. Bayer sięgnął po wicemistrzostwo Niemiec, ulegając Bayernowi Monachium i rozpoczął wyprzedaż. Z klubem pożegnały się kluczowe postaci.
Florian Wirtz oraz Jeremie Frimpong trafili do Liverpoolu za łączną kwotę wynoszącą około 165 milionów euro, Granit Xhaka odszedł do Sunderlandu, Jonathan Tah zasilił szeregi Bayernu, a Xabi Alonso został trenerem Realu Madryt. Miało dojść także do transakcji z udziałem Boniface. Jego usługami interesował się AC Milan.
W sierpniu ubiegłego roku Nigeryjczyk był krok od trafienia do Mediolanu na wypożyczenie z opcją wykupu. W jego umowie znalazła się klauzula opiewająca na 24 miliony euro. Kontrakt miał obowiązywać do 30 czerwca 2030 roku. Snajper pojechał do Włoch, gdzie poddał się testom medycznym. W ich trakcie okazało się, że ma poważne problemy zdrowotne, przez które Milan zrezygnował z transferu.
- Transfer nie doszedł do skutku z powodu moich wcześniejszych urazów. Miałem dwie kontuzje prawego kolana, a problem utrzymywał się przez długi czas. W pewnym momencie się poddałem. Podczas gdy inni grali w piłkę nożną, ja pracowałem tylko po to, żeby wrócić do gry. Po drugiej kontuzji więzadła krzyżowego przedniego nawet nie chciałem już grać z powodu bólu po pierwszej i tego, co przeszedłem podczas drugiej. W tym czasie straciłem też matkę - mówił Boniface podczas transmisji na żywo na swoim kanale na platformie Twitch.
25-latek trafił jednak do innego klubu. Na początku września został wypożyczony do Werderu Brema. W nowym zespole idzie mu fatalnie. Już od samego początku pełni w jego szeregach rolę rezerwowego. Do tej pory wystąpił w 11 spotkaniach, w których rozegrał tylko 326 minut i zanotował dwie asysty. Dodatkowo w grudniu nabawił się urazu kolana, przez który pauzuje do dziś. W kuluarach mówi się o tym, że potrzebuje kolejnej operacji.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.