Zespół Lamparda był o krok od awansu do Premier League. Wpadka z ostatnią drużyną w tabeli
Coventry City wciąż nie przypieczętowało awansu do Premier League. W sobotę drużyna Franka Lamparda zremisowała 0:0 z Sheffield Wednesday, czyli ostatnią drużyną w tabeli Championship.
Bieżący sezon w Championship od początku układa się fantastycznie dla Coventry City. Zespół prowadzony przez Franka Lamparda zajmuje pierwsze miejsce w tabeli i pędzi po upragniony powrót do Premier League. Po raz ostatni rywalizował w elicie w sezonie 2000/21.
Długo wyczekiwany awans do elity mógł stać się faktem już w sobotę. Po pierwsze, angielski zespół musiał wygrał z ostatnim w tabeli Sheffield Wednesday. Po drugie, punkty musiało stracić Middlesbrough. Promocja mogła stać się faktem na cztery kolejki przed końcem zmagań.
Triumf nad niżej notowanym rywalem wydawał się formalnością. Sheffield zmagało się z ogromnymi problemami organizacyjno-finansowymi i wciąż nie odrobiło kary punktowej nałożonej przez federację.
Zgodnie z przewidywaniami na boisku stroną dominującą było Coventry. Szczęścia po uderzeniach z dystansu szukał Jack Rudoni, lecz jego strzały przelatywały nad poprzeczką. O krok od wpisania się na listę strzelców był też Haji Wright, ale skutecznie interweniował Jack Charles.
W kolejnych minutach robiło się groźnie po strzałach Ellisa Simmsa i Milana van Ewijka. Za każdym razem brakowało jednak wykończenia.
Mimo przewagi Coventry nie zdołało skruszyć defensywy gości. Mecz rozgrywany na obiekcie lidera Championship zakończył się remisem 0:0. Zespół Lamparda musi więc jeszcze poczekać na awans.
Po przerwie na boisku pojawił się też polski akcent. Kolejną szansę w Sheffield otrzymał Olaf Kobacki, ale nie wpłynął na przebieg starcia.