Zieliński o zadymie w Radomiu. "Stał przede mną człowiek wymachujący pięścią"

Zieliński o zadymie w Radomiu. "Stał przede mną człowiek wymachujący pięścią"
Dawid Figura / pressfocus
Mecz Radomiaka z Koroną zakończył się potężną awanturą. Swoją wersję wydarzeń przedstawił trener gości Jacek Zieliński.
Korona wygrała w Radomiu 2:0. Nie zobaczyli tego jej kibice, na których ciążył zakaz wyjazdowy wydany trzy lata temu. Jego wykonanie zostało odłożone w czasie, bo z powodu budowy stadionu Radomiak nie przyjmował zorganizowanych grup kibiców gości.
Dalsza część tekstu pod wideo
Po zakończeniu spotkania piłkarze Korony cieszyli się ze zwycięstwa pod pustym sektorem gości. Wtedy wybuchła awantura: pracownik klubu z Kielc został trafiony rzuconą z trybun butelką, a jeden z chuliganów wtargnął na boisko. Doszło do szamotaniny. Na konferencji prasowej zrelacjonował ją Jacek Zieliński.
- Znalazłem się w oku cyklonu. Stał przede mną człowiek wymachujący pięścią. W pewnym momencie ktoś w dresie Radomiaka uderzył Tamara Svetlina. Marcin Cebulą dostał czerwoną kartkę za to tylko że go odciągnął, a nie wiadomo jakby się to skończyło - mówił Zieliński, którego cytuje Mateusz Żelazny.
- Piłkarze Radomiaka dążyli do jakiejś konfrontacji. Będę bronić swoich chłopaków, bo zaatakowano nas tylko za to że chcieliśmy się cieszyć - dodał trener Korony.
Trener Korony pomylił się jednak w opisie zachowania Cebulu. Ten nie odciągał agresora, lecz go uderzył.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 08:22
Źródło: Mateusz Żelazny

Przeczytaj również