Zjazd byłego gracza Lecha. Jeszcze w marcu grał niczym z nut

Zjazd byłego gracza Lecha. Jeszcze w marcu grał niczym z nut
Paweł Jaskolka/Pressfocus
W Lechu Poznań zdarzały mu się świetne występy oraz przebłyski na miarę najlepszych graczy. Dino Hotić nie potrafił utrzymać wysokiej formy i odszedł z klubu. Dziś gra z dala od europejskiego topu.
Dino Hotić trafił do Polski jako ukształtowany piłkarz. Przed długie lata był zawodnikiem Mariboru, w barwach którego zagrał w Lidze Mistrzów. W późniejszych sezonach występował w Cercle Brugge, będąc solidnym skrzydłowym na tle belgijskiej ekstraklasy.
Dalsza część tekstu pod wideo
Bośniak przeniósł się do naszego kraju w lipcu 2023 roku. Lech Poznań sprowadził go z Cercle Brugge za darmo, mając wobec niego spore oczekiwania. Rzecz jasna nie wzięły się one znikąd - jak wspomniano wyżej, Hotić przyjeżdżał na Bułgarską z bogatym już CV.
Początki Hoticia w "Kolejorzu" faktycznie były obiecujące. Już w drugim występie dla klubu trafił on do siatki. Strzelił w meczu eliminacji Ligi Konferencji przeciwko Żalgirisowi Kowno. Zaledwie trzy dni później asystował w starciu ligowym z Radomiakiem Radom.
Karierę Hoticia w Polsce wyhamowała kontuzja. Nabawił się jej pod koniec września i pauzował przez ponad miesiąc. Po powrocie do zdrowia, pełnił często rolę zmiennika, zawodząc swą skuteczność. W marcu doznał kolejnego urazu, tym razem wypadając do końca sezonu.
Bośniak uporał się z problemami zdrowotnymi i wrócił do pełnej dyspozycji na nowe rozgrywki. Ich początek był w jego wykonaniu świetny - cztery gole oraz asysta w pierwszych ośmiu spotkaniach. W pewnym momencie licznik skrzydłowego znów się jednak zaciął.
Spadek formy Hoticia zgrał się w czasie z powrotem do zdrowia i dobrymi występami Aliego Gholizadeha. Irańczyk wygryzł go ze składu, odgrywając ważną rolę w mistrzostwie "Kolejorza". Na otarcie łez Bośniak mógł razem z zespołem cieszyć się z trofeum.
Niedługo po triumfie przygoda skrzydłowego w Poznaniu dobiegła końca. Hotić odszedł, mając na swoim koncie 49 występów, sześć bramek i cztery asysty. Trafił za darmo do emirackiego Ajman Club, gdzie zaliczył fatalny epizod.
Przez pół roku na Bliskim Wschodzie skrzydłowy rozegrał 16 spotkań, strzelił gola i zanotował asystę. Po mało owocnych miesiącach po raz kolejny zdecydował się na zmianę klubu. W lutym tego roku podpisał kontrakt z Bodrum FK z drugiej ligi tureckiej.
Początki Bośniaka nad Bosforem były wręcz wyśmienite. Strzelił gola już w debiucie. W pierwszych sześciu występach zdobył w sumie cztery bramki i zaliczył trzy asysty. W ostatnim z nich obejrzał także czerwoną kartkę, przez którą został wykluczony na dwa kolejne spotkania.
Po zawieszeniu Hotić rozegrał dwa mecze, strzelił jednego gola i został zdegradowany do roli rezerwowego. Dość nieoczekiwanie w czterech ostatnich spotkania sezonu zasadniczego znajdował się poza meczową kadrą. Do składu wrócił na baraże o awans do krajowej ekstraklasy i zanotował dwie asysty, lecz jego zespół ostatecznie odniósł porażkę.
Przebłysk Hoticia w starciach barażowych i świetny początek w klubie nie wystarczyły, aby dalej grać w Bodrum FK. Na początku lipca 30-letni skrzydłowy trafił na rynek wolnych agentów i przez kilkanaście dni pozostawał bez klubu. W połowie miesiąca związał się z Igdirem FK z drugiej ligi tureckiej. Zdążył już zadebiutować, rozgrywając 30 minut w pierwszej kolejce nowego sezonu.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 10:00
Źródło: Ertan Suzgun, własne

Dyskusja

Przeczytaj również