Znamy pierwszego beniaminka Premier League. Były gwiazdor Legii z golem
Kibice Blackburn Rovers muszą uwielbać Ryoyę Morishitę. Tym razem Japończyk został autorem jedynego gola dla swojej drużyny w meczu z Coventry City - spotkanie zakończyło się remisem 1:1, który przypieczętował awans ekipy Franka Lamparda do angielskiej ekstraklasy.
Coventry City od dłuższego czasu było kandydatem numer jeden do awansu. Jako liderzy Championship z 85 punktami na koncie, promocję mogli przypieczętować już piątkowego wieczoru. Na łatwego rywala jednak nie trafiło.
Trafiło bowiem na Blackburn Rovers, które na sześć poprzednich spotkań przegrało tylko jedno. Wiele wskazywało na to, że obejrzymy już trzecie z rzędu 0:0 w wykonaniu Coventry - bo właśnie takimi wynikami kończyły się zeszłotygodniowe starcia z Sheffield Wednesday i Hull City.
Nic bardziej mylnego. Rovers stawiali solidny opór, a w 54. minucie rywali skarcili. Zrobił to nie kto inny, jak były zawodnik Legii Warszawa - Ryoya Morishita. Dla reprezentanta Japonii był to trzeci gol w tym sezonie Championship, a także 11. udział przy bramce.
Niewiele brakowało, by 28-latek dał swojej ekipie niespodziewane zwycięstwo nad liderem tabeli. W 84. minucie gola dla Coventry strzelił jednak Bobby Thomas, przez co na tablicy wyników znów był remis. Ale dla Coventry remis zwycięski, bo dający awans.
Rezultat utrzymał się już do końcowego gwizdka. Blackburn urwało Coventry punkty, ale nie przeszkodziło to w przypieczętowaniu awansu. Ekipa Franka Lamparda dopisała sobie 86 punkt do tabeli, tym samym wracając do elity po 26 latach przerwy.
O bezpośrednią promocję do Premier League powalczy jeszcze kilka ekip. Póki co na drugiego beniaminka wyrasta Ipswich Town, które z meczem zaległym zajmuje pozycję wicelidera tabeli z 75 punktami. Wciąż mogą zostać oni jednak wyprzedzeni przez Millwall, Southampton czy Middlesbrough.