Znany napastnik był pośmiewskiem, ciągle imprezował. Niewiarygodne, jak dzisiaj wygląda [ZDJĘCIE]
Gdy miał zaledwie 16 lat, trafił do Arsenalu, gdzie niemal od razu objawił się jako ogromny talent. Karierę zakończył dość wcześnie i wycisnąłby z niej znacznie więcej, gdyby nie prowadzony styl życia i nałogi. Nie każdy jednak wie, że Nicklas Bendtner po odwieszeniu butów na kołek miał w życiu okres, w którym wygląd jego sylwetki zmienił się nie do poznania.
Mistrzostwo Włoch. Triumf w Pucharze Anglii i Pucharze Niemiec. 81 rozegranych meczów i 30 goli strzelonych dla reprezentacji Danii, z którą udało mu się pojechać zarówno na mundial, jak i mistrzostwa Europy. W portfolio Nicklasa Bendtnera nie brakuje osiągnięć, ale 37-latek nie wykorzystał w pełni swojego piłkarskiego potencjału.
Jako wychowanek Kopenhagi napastnik przeniósł się do Arsenalu w 2004 roku, lecz jego przygoda z "Kanonierami" na dobre zaczęła rozkwitać w sezonie 2007/08. To właśnie wtedy udało mu się dokonać kilku pamiętnych osiągnięć. Jako 19-latek ustanowił nowy rekord na najszybciej zdobytą bramkę po wejściu ławki rezerwowych. W ligowym meczu z Tottenhamem pojawił się na boisku w 76. minucie, by zaledwie sześć sekund później trafić do siatki głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Dzięki jego golowi Arsenal wygrał derby.

Przez kolejne lata Bendtner piłkarsko rósł w oczach na boiskach Premier League. Grał częściej i strzelał coraz więcej goli, czego kwintesencją była pierwsza połowa 2012 roku, zakończona dobrymi w jego wykonaniu mistrzostwami Europy rozgrywanymi na terenie Polski i Ukrainy. W hitowym starciu Danii z Portugalią (2:3) został autorem dubletu.
Po turnieju 24-letni już napastnik udał się na wypożyczenie do Juventusu. Wtedy rozpoczął się jego zjazd. O wybrykach i alkoholowych problemach piłkarza robiło się coraz głośniej - otrzymał nawet pseudonim "Lord" po romansie z baronessą Caroline Luel-Brockdorff, spokrewnioną z duńską rodziną królewską. W "Starej Damie" praktycznie nie grał, a po dwóch latach odszedł za darmo z Arsenalu do Wolfsburga. W barwach "Wilków" wystąpił 47 razy, trafiając w tym czasie do siatki tylko dziewięciokrotnie.
- Im większe sukcesy odnosił, tym stawał się gorszy. Myślał, że może po prostu imprezować i pić - nie owijał w bawełnę były zawodnik "Kanonierów", Liam Brady, w rozmowie dla DailyMail.
- Zbytnio polubiłem styl życia, jaki zapewniały mi pieniądze. Chciałbym cofnąć się w czasie i uderzyć tego młodego chłopaka młotkiem w głowę. Sprawić, żeby zrozumiał, jaka to szansa. Że ma coś wyjątkowego, o co musi dbać - mówił z kolei w 2020 roku sam zawodnik na łamach The Guardian.
Ostatnie lata kariery Bendtner spędził w Nottingham Forest, Rosenborgu i rodzimej Kopenhadze. Zakończył ją bardzo wcześnie, bo w wieku 31 lat. Rację miał natomiast w jednej kwestii - czasu cofnąć nie mógł, więc zrobił wszystko, aby więcej go nie marnować. Zaczął spędzać wiele czasu na siłowni, budując sylwetkę i masę, za której brak krytykowano go przecież kilka lat wcześniej w Wolfsburgu.
Efekty pracy byłego napastnika można było ujrzeć na jego profilu na Instagramie. Porównując jego budowę ciała do tej z czasów profesjonalnej gry w piłkę - nie do poznania.
Nicklas Bendtner na siłowni. Źródło: @bendtner / Instagram
To nie była jedyna pozapiłkarska aktywność, jakiej w ostatnich latach oddał się Duńczyk. Głośno było także m.in. o prowadzonym przez niego show o wymownym tytule "Nicklas Pranker", w którym Bendtner wraz z ekipą przebiera się, robiąc psikusy celebrytom i przypadkowym osobom. Wcześniej chciał podjąć się pracy trenera, jednak ostatecznie zrezygnował z tej ścieżki.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.