Znów zamieszanie wokół Conte. "Musi uważać, na to, co mówi"
Antonio Conte nie ma lekko. Napoli, które prowadzi, odpadło z Ligi Mistrzów. Tuż przed porażką z Chelsea Włoch zareagował zaś na słowa Luciano Spallettiego, podgrzewając atmosferę.
Ostatnie dni w życiu Antonio Conte nie należą do najprostszych. Cięższy okres szkoleniowca rozpoczął się w niedzielę, gdy jego Napoli został zmiażdżone przez Juventus w Serie A.
Niedługo po tamtym meczu trener "Starej Damy", Luciano Spalletti, skomentował dyspozycję swojego zespołu. Zaznaczył, że dzięki zwycięstwu z mistrzem Włoch, jego zawodnicy nabiorą jeszcze więcej pewności siebie.
- Zwycięstwo nad byłym mistrzem Włoch dodaje jeszcze więcej pewności siebie, wtedy wiesz, że jesteś silną drużyną - mówił Spalletti.
Conte odniósł się do słów trenera Juventusu podczas wtorkowej konferencji prasowej przed meczem z Chelsea w Lidze Mistrzów. Powiedzieć, że jego wypowiedź nie przypadła mu do gustu, to jak nie powiedzieć nic.
- "Byli mistrzowie"? Jeśli tak powiedział, to nie była najlepsza wypowiedź, wręcz niefortunna. Wciąż nosimy logo "Scudetto" na naszej piersi i to zasługuje na szacunek. Ja nigdy nie pozwoliłbym sobie na powiedzenie czegoś takiego o innej drużynie. Przykro mi, bo Luciano Spalletti jest świetnym trenerem, ale musi nieco uważać, na to, co mówi. Nie może tak mówić, do końca sezonu jest jeszcze 16 meczów, a już nam zabrał "Scudetto". Przykro mi, bo zrobiliśmy wiele, by po nie sięgnąć i zasługujemy na szacunek. Życzę mu powodzenia - mówił Conte.
Następnego dnia po konferencji szkoleniowiec Napoli otrzymał kolejny cios. Jego zespół przegrał z Chelsea 2:3 i pożegnał się z tegoroczną edycją Ligi Mistrzów.