Zwycięski gol w doliczonym czasie gry! Szalone sceny w półfinale Ligi Europy

Braga rzutem na taśmę pokonała Freiburg 2:1 (1:1) w pierwszym meczu półfinału Ligi Europy. Portugalski zespół zdobył bramkę na wagę zwycięstwa dopiero w doliczonym czasie gry.
Przed pierwszym gwizdkiem wydawało się, że niewielką przewagę będzie miała grająca na własnym obiekcie Braga. Początek meczu faktycznie należał do gospodarzy. Wyszli oni na prowadzenie już w ósmej minucie starcia.
Victor Gomez przechwycił nieudane wybicie rywala i posłał dośrodkowanie w kierunku Demira Ege Tiknaza. Turek wykonał wślizg, wbijając piłkę do siatki i zapewnił swojemu zespołowi prowadzenie.
Odpowiedź Freiburga była natychmiastowa. Już w 16. minucie niemiecki zespół wykorzystał błąd rywali i przeprowadził sprawny kontratak, który zamykał Vincenzo Grifo. Włoch otrzymał podanie i w stuprocentowej sytuacji trafił do siatki.
Chwilę później Braga otrzymała kolejny cios. Gwiazdor drużyny, Ricardo Horta, ucierpiał podczas zagrania piętą i nie był w stanie kontynuować spotkania. W 26. minucie został zmieniony przez Mario Dorgelesa.
W kolejnych minutach zrobiło się nieco spokojniej. Co prawda, oba zespoły miały swoje sytuacje, lecz nie były one zbyt groźne. Gorąco było dopiero pod koniec pierwszej połowy, a konkretniej w doliczonym czasie gry.
Po rzucie rożnym Bragi Philipp Lienhart przytrzymywał rywala i powalił go na murawę. Arbiter Anthony Taylor postanowił skorzystać z systemu VAR i dopatrzył się przewinienia Niemca, którego ukarał żółtą kartką. Anglik podyktował "jedenastkę" dla gospodarzy. Do jej wykonania podszedł Rodrigo Zalazar. Strzał Urugwajczyka obronił Noah Atubolu.
Na początku drugiej połowy Freiburg nieco się przebudził, lecz w dalszym ciągu brakowało mu skuteczności. Próbowała również Braga, jednak także bezskutecznie. Z uwagi na niedokładność piłkarz utrzymywał się więc rezultat remisowy.
W 69. minucie w polu karnym Bragi znów zrobiło się gorąco. Jordy Makengo padł na murawę, przez co piłkarze Freiburga zaczęli domagać się "jedenastki". O przewinieniu nie było jednak mowy. Taylor pozostał niewzruszony na ich apele.
Oba zespoły miały jeszcze kilka dogodnych sytuacji, lecz za każdym razem brakowało zbyt wiele. Do przełomu doszło dopiero w końcówce doliczonego czasu gry. Po niewielkim zamieszaniu w polu karnym Freiburga Mario Dorgeles dopadł do dobitki i strzelił zwycięskiego gola. Po jego trafieniu Braga wygrała 2:1. Rewanż między drużynami odbędzie się w przyszły czwartek w Niemczech.