19-latek robi show! Strzela gola co 82 minuty, karci największych. "Jest niesamowity"
Bournemouth w obliczu odejścia Antoine'a Semenyo stoi przed zadaniem wskazania nowego lidera, który pociągnie zespół do czegoś więcej niż walka o utrzymanie. Ale być może odpowiedni zawodnik został już znaleziony. 19-letni Eli Kroupi szturmem wziął Premier League, chociaż rozegrał w niej raptem 574 minuty.
29 zawodników zdobyło w tym sezonie przynajmniej pięć bramek w Premier League. Żaden jednak nie zrobił tego w czasie tak krótkim, jak Eli Kroupi. Nawet Leandro Trossard, powszechnie i słusznie uważany za super-zmiennika, ma na koncie 1137 minut. Francuz zaś rozegrał ich 574, a przy tym strzelił dwa gole więcej niż reprezentant Belgii. Nie da się znaleźć w angielskiej elicie kogoś, kto daje więcej swojej drużynie przy tak ograniczonym przebywaniu na boisku.
Bournemouth ma w swoich szeregach 19-letnią perełkę. Zawodnika, który potrafi trafić do siatki z niemal każdej sytuacji. Piłkarza dysponującego kapitalnym strzałem, stanowiącego zagrożenie dla wszystkich golkiperów. Gradient Sports wyliczyło, że 36,8% uderzeń Kroupiego było nie do obrony. To najlepszy wynik w Premier League.
A przecież niewiele brakowało, aby utalentowany Francuz biegał w barwach zupełnie innej drużyny.
Wykorzystywanie znajomości
Kroupi dość szybko wszedł do dorosłej piłki. Jeszcze w czerwcu 2023 roku zaliczył debiut w Ligue 1, a w kolejnym sezonie był ważnym zawodnikiem Lorient na tym poziomie. Strzelił nawet pięć goli, zanotował też trzy asysty. Drużynie nie udało się utrzymać w elicie, ale miała w swoich szeregach juniora będącego wiceliderem wewnętrznej klasyfikacji kanadyjskiej. Jedynie Mohamed Bamba zanotował większy wkład w zdobywanie bramek. O ile jednak Iworyjczyk nie przyciągnął gigantycznego zainteresowania, o tyle po Kroupiego ustawiła się kolejka chętnych.
Zainteresowanych skusiły doskonałe występy napastnika w Ligue 2. W pierwszej rundzie zdobył siedem bramek i miał asystę. Wynik pewnie byłby lepszy, ale piłkarz złapał uraz i wypadł z czterech meczów. Wspomniany wynik wystarczył jednak, aby zimą 2025 roku astronomiczną ofertę za młodzieżowca przedstawił West Ham United. "Les Merlus" mogli pobić nie tylko swój rekord sprzedażowy, ale też rekord sprzedażowy całej Ligue 2. Według The Athletic na stole leżało 30 milionów funtów plus premie.
Ale Kroupi nie trafił do Londynu. Na propozycję "Młotów" zareagowało Bournemouth, które również od dłuższego czasu obserwowało poczynania Francuza. Ligowi rywale WHU wyłożyli raptem 12 milionów funtów plus bonusy i... to wystarczyło. Trudno uznać, aby nie pomógł fakt, że właściciel "Wisienek" jest zaangażowany w Lorient. Bill Foley posiada 30% udziałów w drużynie z Francji. Kroupi dołączył więc do Bournemouth.
Sam zawodnik również miał sporo do powiedzenia. Razem ze swoją rodziną nawiązał bardzo dobre relacje z przedstawicielami "Wisienek". Bardziej przekonał go też projekt sportowy z Dean Court, czemu trudno się dziwić. Bo chociaż Bournemouth to klub znacznie mniejszy w skali Europy, to zarządzany nieporównywalnie lepiej niż West Ham, który konsekwentnie obiera kurs na Championship i w końcu dopnie swego, lądując na zapleczu. Bournemouth daje większą stabilizację.
Udowodniono to także pozwoleniem Kroupiemu na dokończenie poprzedniego sezonu w barwach Lorient. Nie wyciągano nastolatka na siłę, na czym skorzystały wszystkie strony. Napastnik zakończył sezon z tytułem króla strzelców Ligue 2 (22 bramki w 30 meczach), "Les Merlus" awansowali do Ligue 1, a "Wisienki" potwierdziły, że nie kupiły kota w worku, a pierwsza runda była dopiero zapowiedzią eksplozji talentu.
Strzelać mogę, no i umiem
Bournemouth ma dar do znajdowania wielkich talentów, rozwijania, a następnie sprzedawania za krocie. Najlepszymi przykładami Dean Huijsen, Antoine Semenyo i Illa Zabarny, którzy kosztowali łącznie około 60 milionów funtów, a zapewnili 190 milionów. Na Kroupim, jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, "Wisienki" również zarobią.
Wysokie wymagania względem 19-latka ma Andoni Iraola. Francuz był już po strzeleniu czterech goli w Premier League, gdy szkoleniowiec stwierdził, że oczekuje jeszcze więcej, a piłkarz musi rozwinąć się pod wieloma względami. W kolejnych tygodniach ofensywny piłkarz robił wiele, aby usatysfakcjonować trenera. Grywał i jako środkowy napastnik, i za plecami "dziewiątki" - w końcu znów odpalił. Trafił z Manchesterem United, Arsenalem, a także Tottenhamem. Dobił do granicy siedmiu bramek, a tej nie przekroczył żaden nastolatek w tym sezonie. Ba, wychowanek Lorient stał się pierwszym od czasów Dele Alliego juniorem, który to zrobił.
Kibice, eksperci, ale też koledzy z szatni są pod ogromnym wrażeniem lekkości, z jaką Francuz trafia do siatki. Pod względem czucia, kiedy warto uderzyć piłkę, zawodnik Bournemouth to światowa elita. Żaden piłkarz w Premier League nie potrzebuje mniejszej liczby strzałów, aby zdobyć bramkę. U Kroupiego współczynnik ten wynosi 0,39, u drugiego Mathysa Tela z Tottenhamu już 0,30. A przecież młody gwiazdor "Wisienek" nie skupia się na dostawianiu nogi.
- vs Leeds - wolej z pola karnego,
- vs Crystal Palace - główka z metra,
- vs Crystal Palace - uderzenie z powietrza z 13 metrów,
- vs Nottingham Forest - uderzenie z 20 metrów,
- vs Manchester United - uderzenie z 12 metrów,
- vs Arsenal - uderzenie z 19 metrów,
- vs Tottenham - trafienie z czterech metrów.
Odnajduje się w polu karnym, odnajduje się poza nim. Jego gole zapewniły Bournemouth sześć punktów.
- Jest niesamowity. Wchodzi na boisko i strzela. Ma wielki talent, z Crystal Palace pokazał, co potrafi robić. Cieszę się z jego sukcesu, bo bardzo na to zasługuje. To napastnik z niepowtarzalnym stylem, radzi sobie również jako rozgrywający - komplementował kolegę Amine Adli. - Ten chłopak ma przed sobą niesamowitą przyszłość. Klub zrobił niezwykłą rzecz, ściągając go tutaj - wtórował Marcus Tavernier.
Pozostało tylko czekać i się przyglądać, na Dean Court mają kogoś, kto jest gotowy rzucić piłkarski świat na kolana.